Wywieźliśmy punkt z trudnego terenu.

2022-10-17
Michał
Piłka nożna
384
Pisząc zapowiedź do wczorajszego meczu nie ukrywałem obawy o to czy drużyna otrząsnęła się po wysokich porażkach w Drzewicy i w Justynowie z KKS Koluszki. W tych meczach widać było gołym okiem, że forma piłkarzy daleka jest od optymalnej. Dodatkowo przed nami był ciężki mecz z drużyną z czołówki tabeli, które w dotychczasowych meczach na własnym boisku zdobyła komplet 15 punktów. W zespole LZS-u wiadomo był, że nie zagra Michał Biernacki ukarany w ostatniej kolejce 4 żółtą kartką oraz Grzegorz Kopeć, który na dłużej wypadł z treningów na skutek kontuzji. Dodatkowo zabrakło przeziębionego Daniela Mazurka oraz Przemka Bartosika, Sylwka Kurnatowskiego i Wiktora Wejmana. Mecz z Włókniarzem zaczęliśmy z Kacprami Ambrozikiem i Szumickim na bokach obrony i Kamilem Gumelem w środku defensywy, któremu partnerował Rafał Pankiewicz. Trójka „młodych” muszkieterów Kopa, Kurowski i Wiśniewski miała robić czarną robotę w środku pola by nasi napastnicy skupili się na atakowaniu bramki gospodarzy.

Mecz w pierwszych minutach był wyrównany. Obie drużyny wyszły na boisko z respektem dla rywala i widać to było w poczynaniach piłkarzy. Pierwszą dobrą sytuację zmarnowali miejscowi. Po akcji prawą stroną i niezłej wrzutce w pole karne, napastnik Włókniarz główkował ponad poprzeczką. W 30 minucie Zbigniew Kowalczyk uniknął spalonego, wpadł w pole karne ale jago strzał nogami wybił na róg Damian Lewosiński. W 35 minucie przed szansą zdobycia gola stanął Przemek Wilk. Niestety jego strzał z wolnego o centymetry minął słupek bramki strzeżonej przez Piotra Ćwikłę. W 40 minucie piłkarze Włókniarza dwukrotnie stanęli przed szansą zdobycia bramki. Najpierw aktywny Kowalczyk głową próbował zaskoczyć Lewosińskiego ale jago strzał prześlizgnął się po zewnętrznej stronie poprzeczki. Chwilę później strzał zawodnika Włókniarza z 10 metra obronił nasz bramkarz. Gdy wydawało się, że emocje w tej części mecz są za mami wzorową kontrę wyprowadził Justynów. Wyszliśmy z własnej połowy trzech na dwóch. Jarek Bergiel zagrał do Adriana Wiśniewskiego. Niestety nasz młody zawodnik zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i został zablokowany przez obrońcę.

Na drugą połowę oba zespoły wyszły bez zamian. W 51 minucie Włókniarz zaprzepaścił najlepszą okazję do objęcia prowadzenia. Po akcji skrzydłowego, piłkę jak na patelni dostał Kowalczyk ale spudłował. W 55 minucie po akcji Maćka Kopy, Przemek Wilk strzelał ale obrońca gospodarzy wybił piłkę z linii bramkowej. Po dwóch minutach Mateusz Stąporski po indywidualnej akcji wyłożył piłkę Wilkowi, niestety Przemek wdał się w drybling zamiast strzelać z pierwszej piłki i bramkarz obronił jego strzał. W 70 minucie niezdecydowanie Ambrozika z Kopą o mało co nie wykorzystali piłkarze Włókniarza. W dobrej sytuacji napastnik strzelał głową nad poprzeczką. Po chwili silny strzał z 20 paruje Lewosiński by za chwilę obronić dobitkę z najbliższej odległości. Piłkę meczową mieli gracze Włókniarza. W 87 minucie ich napastnik minął dwóch naszych obrońców ale jego strzał odbił doskonale dysponowany Lewosiński. Mimo, że oba zespoły do końca dążyły do przechylenia szali na swoją korzyść bramki nie padły. Mimo to kibice nie mogli narzekać na poziom tego meczu. Było zaangażowanie, walka, sytuacje bramkowe i parady bramkarzy. Do poziomy meczu dostosował się sędzia, który prowadził zawody bardzo dobrze. Gracze Justynowa schodzili boiska z podniesionymi głowami. Remis jaki wywalczyli na trudnym terenie w Moszczenicy jest bardzo ważnym punktem. Szczególnie, że został zdobyty po małym dołku formy. Teraz widać, że wróciliśmy na właściwe tory. W końcu bardzo dobrze spisała się nasza defensywa i zagraliśmy mecz na zero z tyłu. Bohaterem spotkania z pewnością był nasz bramkarz, a przy odrobinie szczęścia i zachowaniu zimnej krwi pod bramką rywali można było pokusić się o trzy punkty. Duże brawa należą się naszej młodzieży, która całkowicie zneutralizowała środek pola Włókniarza. Gospodarze przez to musieli grać do swoich napastników dalekimi piłkami od swoich obrońców. Przed nami dwa mecze przed swoją publicznością. Z formą i zaangażowaniem, które zaprezentowali nasi gracze w niedzielę wierzę, że stać na zdobycie kompletu punktów.

Włókniarz Moszczenica – LZS Justynów 0:0

LZS Justynów: Lewosiński – Szumicki, Gumel, Pankiewicz, Ambrozik (83’ Rzepecki), Wilk, Kopa, Kurowski, Wiśniewski, Stąporski (75’ Kiński), Bergiel (60’ Niżnikowski).

Włókniarz Moszczenica: Ćwikła – P. Świątek, Wiktor, Sitarz, Ryś, Magiera, Brylikowski, M. Świątek, Staśkiewicz, Brylikowski, Kowalczyk.

Widzów: 150 w tym 20 z Justynowa



Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.