Wracamy z Drzewicy bez punktów.

2022-10-03
Michał
Piłka nożna
251
W sobotę w pierwszy dzień października pojechaliśmy do malowniczej Drzewicy rozegrać mecz o punkty z miejscową drużyną MGKS Gerlach. Piękne jezioro, klimatyczny rynek, tajemnicze ruiny zamku, gęste lasy dookoła i dobra drużyna. Dziś wiemy, że nawet bardzo dobra.

Do Drzewicy pojechaliśmy bez kilku podstawowych piłkarzy. Rafał Pankiewicz i Mateusz Stąporski nie zdążyli z wyleczeniem urazów. Kacper Ambrozik wypadł za kartki, a Patryk Kiński i Kacper Szumicki z powodów osobistych. Do tego mecz z Gerlachem poprzedziło pucharowe starcie z rezerwami Widzewa. Mimo, że przegrane to zebraliśmy jako drużyna całą masę pochwał. Wszyscy zadawali sobie pytanie jak to spotkanie, w które włożyliśmy wszystkie siły wpłynie na starcie sobotnie. Najbardziej przebudowana została linia defensywy. Na prawej stronie pierwszy raz w tym sezonie wyszedł w wyjściowym składzie Sylwek Kurnatowski, a w środku zagrali Michał Biernacki i Kamil Gumel, jeszcze niedawno podstawowi … środkowi pomocnicy. Tym niemniej liczyliśmy na dobry występ opromienieni ostatnimi występami i pozycją wicelidera ligi.

Niestety rywal wyszedł bez presji i od początku zaatakował. Już w 4 minucie nieporozumienie w naszych liniach obronnych próbował wykorzystać Sebastian Miązek ale w sytuacji sam na sam strzelił obok słupka. Dwie minuty później LZS uratował Damian Lewosiński broniąc strzał z bliska Kuby Bednarczyka. W 11 minucie strzał z wolnego musnął po zewnętrznej stronie poprzeczkę naszej bramki. Po kwadransie, do gry weszli nasi piłkarze. Środek pola próbował dłużej utrzymywać się przy piłce, a skrzydłowi śmiałymi szarżami starali się rozbić obronę miejscowych. W 25 minucie Przemek Wilk strzelił silnie po ziemi na bramkę rywali ale wybił ją końcami palców Łukasz Tąder, z dobitką nie zdążył Tomasz Niżnikowski. Trzy minuty później powinno być jeden zero dla Justynowa. Piłka jak po sznurku wędrowała między kilkoma naszymi graczami i finalnie trafiła do Adriana Wiśniewskiego. Wiśnia zobaczył, że z bramki wyszedł golkiper Drzewicy i posłał loba w stronę bramki gospodarzy. Niestety piłka odbiła się od poprzeczki i wyszła w pole. Brakło zaledwie kilku centymetrów. W odpowiedzi znów Lewosiński uratował nasz zespół broniąc w beznadziejnej sytuacji. W 36 minucie miejscowi dopięli swego. Strata w środku pola, szybkie podanie do wychodzącego na czystą pozycję Miazka i gol dla MGKS. Justynów ruszył do odrabiania strat ale mimo dużej ochoty i walki brakowało dokładności. Piłka zbyt często odskakiwał, a do celnych wślizgów brakowało centymetrów. Gołym okiem był widać, że coś jest nie tak. Mimo tego w doliczonym czasie gry przeprowadziliśmy wzorcową akcję. Piłkę z lewego skrzydła do prawego przerzucił Jarek Bergiel. Wilk podciągnął w pole karna i lewą nogą zagrał w środek pola karnego. Tam wślizgiem futbolówkę zaatakował Tomasz Niżnikowski i wpakował ją do siatki. Odetchnęliśmy, bo gol do szatni zawsze dobrze wpływa na morale drużyny. Sędzia gwizdnął ostatni raz i ekipy zeszły do szatni. W drugą połowę lepiej weszli gospodarze. Nie bawili się w koronkowe rozgrywanie swych akcji. Po przechwytach jak najszybciej starali się dostarczyć piłkę do swoich szybkich napastników. Tak się stało w 51 minucie. Jakub Bednarczyk wyprzedził naszych obrońców, wpadł w pole karne i strzelił nie do obrony w długi róg bramki. W 58 minucie straciliśmy trzeciego gola. Na prawym skrzydle Mikołaj Pecyna dopadł do wycofanej piłki, a następnie strzelił silnie i celnie. Lewosiński był bez szans. Nasi gracze nie potrafili przeciwstawić się miejscowym. W 63 minucie Dimek ponownie broni strzał Bednarczuka, a w odpowiedzi Grzesiu Kopeć zbyt długo zwleka z oddaniem strzału i bramkarz Drzewicy blokuje jego uderzenie. W 70 minucie było praktycznie po meczu. Michał Biernacki spóźnił się ze wślizgiem i sfaulował napastnika gospodarzy, Michał zobaczył drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. W dziesiątkę przeciwko grającej bardzo dobry mecz drużynie było bardzo ciężko coś ugrać. Trener Buchowicz dokonał zmian ale niewiele przyniosły. W okręgówce zadebiutowali Szyman Jawor i Kristian Iwaczuk. Justynów próbował, niestety nadziewał się na kontry gospodarzy. W 73 minucie ponownie Miązek pokonał Lewosińskiego, a w doliczonym czasie gry z rzutu karnego dobił nas Wojciech Ruta i ustalił wynik meczu.

Schodzących piłkarzy miejscowych żegnały brawa publiczności. Jeden z kibiców powiedział, że MGKS zagrał najlepszy mecz w tym sezonie. My odwrotnie. Po kilku dobrych i bardzo dobrych meczach przyszedł ten słaby, a nawet bardzo słaby. Nie grało nic. Walczyliśmy, biegaliśmy, przeszkadzaliśmy, bez efektu. Było bardzo dużo niedokładności. Akcje były rwane i kończyły się na pewnie dysponowanych graczach Drzewicy. Rywale nie bawili się w koronki. Wykorzystując długie i szerokie boisko, szybkimi i celnymi podaniami wypuszczali w bój swych napastników, którzy byli nieuchwytni dla naszych obrońców. Mimo pięciu wpuszczonych goli to Dimek uchronił nas przed kilkoma innymi trafieniami. Teraz można napisać, że po meczu pucharowym nie doszliśmy do równowagi. Brakło sił. A gdy nie ma siły to brakuje centymetrów, piłka nie słucha, a podania mijają cel. Trudno. Klasyk kiedyś powiedział, że lepiej raz przegrać 5:1 niż pięć razy po 1:0 i coś w tym jest. Teraz mamy tydzień na lizanie ran po Drzewicy. Do składu oprócz Ambrozika wrócą pozostali gracze. Z Koluszkami zagramy u siebie i zagramy o kolejne zwycięstwo. Co nas nie zabije to nas tylko wzmocni!!!

MGKS Gerlach Drzewica – LZS Justynów 5:1 (1:1).

Bramki: Niżnikowski 45’ dla LZS Justynów, Miązek 2 (38’ i 73’). Bednarczyk 51’, Pecyna 58’ i Ruta 90’ dla Drzewicy.

LZS Justynów: Lewosiński – Kurnatowski, Biernacki, Gumel (80’ Jawor), Wejman, Wilk, Kopa, Kurowski (70’ Rzepecki), Wiśniewski (83’ Iwaczuk), Niżnikowski (77’ Bartosik), Bergiel (60’ Kopeć).

MGKS Gerlach Drzewica: Tąder – Matyja (70’ Wasilewski), Ruta, Woźniek, Miązek, Marszałek, Sarwa, Matuszczak (75’ Baran), Pecyna (90’ Prażmowski), Bednarczyk (80’ Świąder), Stobieniecki (60’ Kucharczyk).

Widzów: 250 z czego 30 z Justynowa



Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.