Rozpoczynamy wiosenne rozgrywki!!!

2022-03-25
Michał
Piłka nożna
345
Dokładnie 133 dni upłynęło od ostatniego meczu o punkty jaki rozgrywał LZS Justynów w 2021 roku. Po bardzo dobrej grze i pięknych golach 14 listopada pokonaliśmy rezerwy Zjednoczonych Stryków aż 7:1. Przerwa zimowa jak zwykle ciągnęła się w nieskończoność. Co prawda runda ruszyła z kopyta ale pierwszy rywal z jakim mieliśmy rozegrać mistrzowski mecz poprosił o przełożenie spotkania. Z tego powodu dopiero w najbliższą niedzielę o godzinie 15:00 nasi chłopcy wybiegną na zieloną murawę walczyć o ligowe punkty. Rywalem będzie zespół Sokoła Popów, który swoje domowe mecze rozgrywa w miejscowości Bielawy oddalonej o prawie 60 kilometrów do naszego Justynowa. Dla kibiców chcących dopingować naszych piłkarzy podpowiadamy, że Bielawy leżą na trasie Piątek – Łowicz w pobliżu zjazdu „Piątek” na autostradzie A1.

Nasz rywal już dwukrotnie tej wiosny wybiegł na boisko rywalizować o punkty. Najpierw w zaległym meczu z rundy jesiennej uległ KKS w Koluszkach 3:2, a w minionym tygodniu również na wyjeździe przegrał z rezerwami Zjednoczonych Stryków tym razem 2:1. Porażki nie poprawiły sytuacji Sokoła, która po rundzie jesiennej była tragiczna. Nasz najbliższy rywal do tej pory zgromadził tylko jeden punkt i zamyka ligową tabelę. W przerwie zimowej działacze z Popowa nie próżnowali. Powołując się na funpage klubu na Facebooku drużyną wzmocniło aż 9 nowych graczy. Trzech z nich jesienią było w kadrze czwartoligowej Stali Głowno. Warto zwrócić uwagą na Adriana Olszewskiego, który obu rozegranych wiosennych meczach wpisał się na listę strzelców, niestety dla Popowian jego gole nie dały drużynie nawet punktu. Gracze Sokoła by uniknąć degradacji do niższej ligi muszą szukać punktów w każdym meczu, szczególnie gdy grają u siebie. Do tej pory w meczach domowych nie zdobyli nawet oczka. Jesienią w Bielawach strzelili tylko 5 goli, a stracili 32 bramki. Jak ktoś liczy, że mecz niedzielny będzie dla naszych piłkarzy spacerkiem to może się przeliczyć. Pierwsze spotkanie rundy to zawsze pewna niewiadoma. Co innego gry kontrolne, a co innego mecze mistrzowskie. W Bielawach musi wyjść pewna siebie, zgrana ekipa by pokazać na boisku kto jest drużyną walczącą o najwyższe cele, a kto ekipą broniącą się przed spadkiem. W jesiennym meczu w Justynowie nasi piłkarze odprawili rywali z bagażem siedmiu goli, choć sytuacji bramkowych było co najmniej dwa razy tyle. Wiosenny mecz na pewno będzie dużo trudniejszy. Mimo wszystko zdecydowanym faworytem są piłkarze trenera Buchowicza, który nie dopuszcza innego scenariusza niż zwycięstwo.

W drużynie LZS Justynów w przerwie zimowej nie zaszły większe zmiany. Wiosną zobaczymy w większości trzon drużyny jaki widzieliśmy w meczach jesiennych. Z klubem pożegnał się Igor Jagodziński, który wybrał drogę trenerską. Piotr Gajewski, Marcin Filipczak i Jakub Sapiński nie podjęli zimowych treningów. Całej czwórce dziękujemy za grę w niebiesko – czerwonych barwach i zapraszamy na obiekt w Justynowie w roli kibiców. Za nich do drużyny dołączyli doświadczony Tomasz Niżnikowski ostatnio grający w Włókniarzu Pabianice oraz młody i perspektywiczny Maciej Kopa. Ten drugi gracz jesień spędził w Polonii Andrzejów i był jej wiodącym graczem. Z drużyną trenowali wracający po ciężkich kontuzjach Grzegorz Kopeć i Oskar Błaszczyk, którzy minioną jesień nie będą mile wspominać. Jak będzie wyglądać drużyna na wiosnę? Trener Buchowicz jest optymistą. Szczególnie jeśli chodzi o piłkarzy, którzy regularnie uczestniczyli w zajęciach. W bramce rywalizują od kilku lat Damian Lewosiński z Pawłem Worotnickim. Obaj mają swoje lepsze i słabsze strony, ale co najważniejsze ich rywalizacja jest fair, z korzyścią dla drużyny. W środku obrony zagra ktoś z czwórki Szumicki, Pankiewicz, Wejman, Wachowiec. Tomasz to największy pechowiec sezonu przygotowawczego. Dwukrotnie zachorował na covid, a przed samą ligą doznał stanu zapalnego zęba. Pewnie na początku ligi będzie musiał nadrobić zaległości treningowe by wskoczyć do ligowej kadry. Na bokach obrony zapewne zobaczymy Sylwka Kurnatowskiego mogącego grać z obu stron, Kacpra Ambrozika, który został przez trener Buchowicza przekwalifikowany na bocznego obrońcę. Na prawej stronie sprawdzani byli również Patryk Kiński i Kristian Iwaczuk, a na lewej Wiktor Wejmam. Być może cofniętego do linii obrony zobaczymy Grzesia Kopcia, który zawsze zadziwiał walecznością i ciągiem na bramkę rywali. W drugiej linii trener Buchowicz ma bogactwo wyboru. W środku pola o trzy miejsca rywalizować będzie kilku graczy. Jesienią zazwyczaj grali Kamil Gumel, Michał Biernacki i Kuba Kurowski. Teraz doszli kreatywni Niżnikowski i Kopa. Obaj mogą występować w środku pola jak również na bokach pomocy i w ataku. Nie można zapominać o skutecznym „jokerze” Kacprze Zielińskim i trochę zapomnianym Adrianie Rzepeckim, który w kilku sparingach wchodził na środek pierwszej linii. Boki pomocy w grach kontrolnych zdominowali Przemek Wilk i Mateusz Stąporski. Obaj skuteczni, szybcy i przebojowi, wiosną powinni stanowić ofensywną siłę nie do przecenienia. Jeśli zdrowie będzie dopisywać to ta runda powinna należeć do nich. O swoje miejsce walczyć będzie zapewne rekonwalescent Oskar Błaszczyk. W ataku pewne miejsce w jesiennych meczach miał Jaromir Bergiel, któremu niedawno urodziła się córeczka Oliwka. Treningi w takich chwilach nie są sprawą najważniejszą i Jarek by wrócić do formy i składu musi nadrobić piłkarskie zaległości. W sparingach najczęściej trener grał wysuniętym Przemkiem Bartosikiem, który mimo prawie 40 lat na karku pokazuje młodszym kolegom co znaczy pasja i miłości do piłki nożnej. „Legenda” jak żartobliwie nazywają Przemka koledzy był na prawie wszystkich zimowych zajęciach, a w sparingach kilkukrotnie wpisał się na listę strzelców. Być może wiosna będzie należała do niego. W pierwszej linii zawsze może zagrać Mateusz Stąporski lub młody Oskar Ratajczak, którego umiejętności piłkarskie są coraz wyższe. Inny nasz napastnik Krzysiu Pawlak szykuje się do zabiegu stawu kolanowego. Oby rehabilitacja przebiegła bez problemu to może zobaczymy go na boisku jesienią.

Sam jestem ciekaw jak wyglądać będzie inauguracyjny mecz w wykonaniu naszych piłkarzy. Jak wcześniej wspomniałem przed drużyną wielka szansa na promocję do ligi okręgowej. Do tego potrzeba zwycięstw. Szczególnie w meczach z drużynami z ogona tabeli. Nie można pozwolić sobie na potknięcia bo rywale będą chcieli je wykorzystać. W końcu jak nie teraz to kiedy? Jak nie my, to kto?

M.P.



Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.