Rekord i 5 minut Przemka Wilka.

2024-04-17
Michał
Piłka nożna
489
Po trzech wyjazdowych zwycięstwach piłkarze LZS Justynów w końcu zawitali do domu. Na pierwszy ogień do naszego pięknego Justynowa przyjechała silna i bardzo niewygodna ekipa Polonii Gorzędów. Dziewięć punktów jakie nasi piłkarze przywieźli z Kleszczowa, Żytna i Mierzyna przez „znawców” piłki odebrane było jak zdobycz z obowiązku. Dopiero Polonia miała tak naprawdę zweryfikować wartość drużyny Sebastiana Madery. Osobiście się z taką opinią nie zgadzam bo mecze z drużynami broniącymi się przed spadkiem są niezwykle ciężkie zwłaszcza gdy rozgrywane są na obcych boiskach. Tak czy inaczej faktycznie Polonia miała sprawić nam większe trudności. Mecze z tym rywalem zawsze były na włosku. Trzy spotkania, porażka, remis i zwycięstwo. Mało goli, dużo walki i emocji. Na takie warunki przygotowani byli nasi piłkarze.

Do jedenastki wrócił Wiktor Wejman, a wypadł z niej kartkowicz Eryk Dybisiak. W środku obrony Sebastian Stępniak zastąpił Marcela Doliwę. Mecz rozpoczął się od wysokiego „C”. Już pierwsza akcja przyniosła Justynowowi prowadzenie. Na lewej stronie Maciek Kopa związał dwóch obrońców i zagrał do Przemka Wilka, który posłał płaskie dośrodkowanie wzdłuż pola karnego. Akcję zamykał Adrian Wiśniewski i silnym, mierzonem strzałem z tzw szuflady wpakował piłkę do siatki. Zegar wskazywał 24 sekundę. Rekord szybkości – pewnie tak. LZS poszedł za ciosem. Polonia oszołomiona stratą w pierwszych 20 minutach tylko broniła dostępu do własnej bramki. Niestety nokaut nie nastąpił. Choć było blisko. Po strzale Wilka obrońca wybił piłkę z linii bramkowej, uderzenie Stąporskiego poszybowało nad poprzeczką. W 20 minucie wydawało się, że musi paść gol. Na strzał zdecydował się Kamil Gumel, niestety na drodze piłki zmierzającej w lewy róg bramki stanął obrońca gości i wybił ją na róg. Po okresie dominacji Justynowa do gry wróciła Polonia. Coraz częściej zaczęła atakować, jej gracze wygrali kilka pojedynków w środku pola i parę razy zagrozili bramce Simińskiego po stałych fragmentach gry. Po jednej z groźnych wrzutek piłka przeleciała ponad rękami Jędrzeja jednak znajdujący się na końcowej linii napastnik gości uderzył w boczną siatkę.

W drugą połowę weszliśmy prawie jak w pierwszą. Szybka akcja w duecie Gumel – Kopa i nasz skrzydłowy znalazł się oko w oko z Tworkowskim. Tym razem bramkarz Polonii okazał się lepszy. Wydarzenia boiskowe zmieniały się jak kalejdoskopie. Polonia przycisnęła jednak gościom brakowało ostatniego podania. Akcje rywali kończyły się na dobrze dysponowanych obrońcach Justynowa, a strzały z dalszej odległości pewnie bronił Simiński. LZS nastawił się na kontry. W 53 minucie akcję Kopy z Wiśniewskim finalizuje Wilk. Niestety jego główka była za lekka i Tworkowski złapał piłkę. Mecz się zaostrzył. Kilka razy sędzia musiał temperować zapędy zawodników obu zespołów. Po jednym z fauli w 63 minucie piłkę 25 metrów od bramki ustawił Przemek Wilk. Dla gracza z 20 na plecach to żadna odległość. Silny, mierzony strzał i piłka wylądowała w samym okienku. Tworkowski nie miał najmniejszych szans. Gdy wydawało się, że ładniejszej bramki nie zobaczymy 5 minut później Wilk postanowił zaprzeczyć temu stwierdzeniu. Dopadł piłkę na 30 metrze podciągnął kilka kroków i strzelił w przeciwległy róg. Tym razem pajęczyna została zdjęta z drugiego okienka. Dwa cudowne gole w 5 minut. Kibice mieli dużą radość, a Polonia odpuściła. Widać było, że z rywali zeszło powietrze. Trenerzy obu zespołów dokonali po kilka zmian i mecz zrobił się chaotyczny. Ostatnie słowo, a raczej „słówko” należało do Gorzędowa. W doliczonym czasie gry w zamieszaniu podbramkowym Bartłomiej Bezulski skierował piłkę do bramki strzelając honorowego gola.

Nasi piłkarze pokazali w sobotę kawał dobrej piłki. Widać, że forma idzie do góry. To był zdecydowanie najlepszy mecz jaki piłkarze trenera Madery rozegrali tej wiosny. Szybkość i pomysłowość w ataku oraz twardość i nieustępliwość w obronie to recepta na skuteczną grę. Ostatnia próba przed meczem ze Stalę Niewiadów wypadła na piątkę. Teraz w spokoju trzeba przygotować się do sobotniego starcia. Grając taki futbol na pewno stać nas na dobry wynik z wiceliderem.

LZS Justynów – Polonia Gorzędów 3:1 (1:0).

Bramki: Wiśniewski 1’, Wilk 64’ i 69’ – dla LZS Justynów, Bezulski 90’ – dla Polonii

LZS Justynów: Simiński – Zych (78’ Szumicki), Turek, Stępniak, Wejman (90’ Kacprzak), Wiśniewski (82’ Ambrozik), Gumel (72’ Gumiński), Kurowski, Kopa (54’ Kopeć), Wilk (75’ Chmielarski), Stąporski (86’ Zawadzki). Polonia Gorzędów: Tworkowski – Jończyk (60’ Hanycz), Warzyński (60’ Niezgoda), Baryła, Rozpończyk, Sala (65’ Piechowicz), Warzyński, Staśkiewicz, Motyka (74’ Trenda), Zatoń (74’ Kuliberda), Sobczyk, Bezulski.

Widzów: 350 w tym 20 kibiców gości (brawo za głośny i kulturalny doping).

M.P.



Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.