Czternaście! Dokładnie tyle ma LZS Justynów punktów przewagi na drugą drużyną w tabeli po 20 kolejkach rozegranych spotkań. W ostatni weekend wyniki idealnie ułożyły się pod naszą drużynę. Punkty straciły ekipy Startu Brzeziny, Jutrzenki Drzewce i UKS SMS Łódź. Z czołówki wygrał tylko LZS Justynów więc różnica wzrosła do wspomnianych 14 oczek.
Mimo sobotniego zwycięstwa kibice, trenerzy i piłkarze nie byli do końca usatysfakcjonowani. Mecz z Orlętami Cielądz „męczył oko”. Nie ma co ukrywać – zagraliśmy słabe zawody i tylko wynik może cieszyć. Z taką formą będzie bardzo ciężko o kolejne zwycięstwa. Tym bardziej, że przed nami trzy spotkania wyjazdowe, z dużo silniejszymi ekipami niż Orlęta Cielądz. Kilku naszych piłkarzy wygląda – nie ma co owijać w bawełnę – po prostu słabo. I to trzeba szybko zmienić. Już mecz z Jutrzenką pokazał, że w drużynie są problemy. Wygrane derby trochę wszystko osłodziły ale na tle beniaminka z Cielądzy wcale nie wyglądaliśmy jak lider. Mecz ten bardziej przypominał rywalizacje dwóch drużyn z dolnych rejonów tabeli. Okazji bramkowych w wykonaniu naszych piłkarzy była jak na lekarstwo, a gdy już takie sobie wypracowaliśmy to nie potrafiliśmy skierować piłki do siatki. Mnożyły się straty i błędy w rozegraniu piłki. Graliśmy wolno, bez polotu, jakby z zaciągniętym hamulcem ręcznym. Na szczęście Mateusz Stąporski i Mateusz Turek znaleźli drogę do bramki i mogliśmy dopisać do dorobku trzy oczka.
Teraz czas na wspomniane wyjazdy. Na pierwszy ogień zagramy z rezerwami drugoligowej Unii Skierniewice. Wszyscy dobrze pamiętają spotkanie jesienne między tymi ekipami. Było to chyba najciężej wywalczone zwycięstwo LZS-u. Rywale się postawili, młodzi gracze Unii zagrali bardzo dobre spotkanie i sprawili liderowi z Justynowa sporo problemów. Do ostatnie minuty musieliśmy obawiać się o wynik. Na wiosnę rezerwy Unii zgromadziły 12 punktów i tylko w domowym meczu musiały uznać wyższość ekipy Laktozy Łyszkowice. Te wyniki dowodzą, że czeka nas naprawdę bardzo trudny mecz. Pierwszy gwizdek sędziego dokładnie o 15:00 w niedzielę 19 kwietnia na skierniewickim obiekcie.
Miejmy nadzieję, że do składu wróci kilku piłkarzy, których nie było w kadrze na mecz z Orlętami. Na pewno zagra Kacper Nowak gdyż odcierpiał pauzę z nadmiar żółtych kartek. Bardzo bym chciał w końcu zobaczyć „19” na boisku. Brak Sebastiana Stępniaka jest bardzo widoczny. Seba wprowadza do obrony sporo spokoju, a ostatnio z tym elementem nie było najlepiej. Stracone gole w meczach z Jutrzenką i Orlętami obarczają naszą defensywę. Czas to zakończyć. W minionym meczu dobrą zmianę dał Jędrzej Szymczak. Widać był w nim ochotę do gry i był jednym z niewielu jasnych punktów. Może przez to znajdzie miejsce w podstawowej „11”. Nie ma co ukrywać. Trenerzy Lewosiński i Milczarek mają spory ból głowy bo szybko trzeba wpaść na właściwe tory. Czasem jeden dobry mecz może wszystko zmienić. Miejmy nadzieją, że nasi piłkarze odnajdą formę z jesieni gdy zmiatali rywali z boiska. Obyśmy byli świadkami takiego meczu już w najbliższą niedzielę.
