Blisko coraz bliżej. Nie ma co ukrywać. Cel jaki postawili sobie wszyscy w klubie jest na wyciągnięcie ręki. Być może przy korzystnej sytuacji już w przyszłą sobotę będziemy mogli cieszyć się z upragnionego awansu do IV ligi…Ale spokojnie. Przed mani jeszcze kilka ważnych i ciekawych spotkań do rozegrania.
A co za nami. Za nami zwycięski prestiżowy mecz w Koluszkach. Po 9 latach w końcu udało się zdobyć „kolejową twierdzę”. Wygraliśmy 2:0 i z podniesioną głową opuszczaliśmy piękny obiekt jaki posiadają teraz sportowcy z Koluszek. Nie był to tak dobry mecz jaki oglądaliśmy w Skierniewicach. KKS okazał się w minioną sobotę drużyną ambitną, nastawioną na walkę i raczej na przeszkadzanie, a nie konstruowanie i budowanie własnych akcji. W pierwszych 45 minutach ciężko było przedostać się pod pole karne Rafała Adamczyka ale gdy padła pierwsza bramka wiedziałem, że zabierzemy trzy punkty do Justynowa. W drugich 45 minutach dominacja Justynowa była całkowita. Niestety strzeliliśmy tylko jednego gola. W kilku sytuacjach zrobiliśmy z bramkarza KKS-u gracza meczu. Na nasze usprawiedliwienie niech będzie fakt, że w meczu z Koluszkami nie mogli zagrać Kacper Nowak i Mateusz Stąporski czyli nasze armaty ciężkiego kalibru.
Zobaczymy jak będzie w czwartek gdy powinniśmy podziwiać obu wspomnianych graczy na murawie w meczu z Juvenią Wysokienice. Tym meczem kończymy serię trzech wyjazdowych spotkań. By piłkarze i kibice mieli wolną majówkę mecz przełożono na czwartek i myślę, że to słuszna decyzja. Rywale w tym sezonie zawodzą na całej linii. Po kilku latach gdy zespół Juvenii meldował się w czołówce ligi teraz przyszedł chudy czas. Rywale okupują miejsca w dolnej części tabeli. Obecnie z dorobkiem 22 punktów plasują się w na 13 miejscu. Piętnaście oczek Juvenia zdobyła w meczach domowych. Na to składa się pięć wygranych meczów z czego jeden (3:2) z drużyną z Drzewiec to największy sukces tego sezonu. Jesienią wygraliśmy w Justynowie z Juvenią 2:1 po bardzo ciężkim meczu. Spotkanie to przypominało ostatnie domowe zawody naszych piłkarze z Orlętami Cielądz. Szło jak po grudzie ale finalnie wygraliśmy, a jak wiadomo zwycięzców się nie sądzi.
Jak zagramy w Wysokienicach? Ciężko spekulować. Na pewno wyjdziemy bez Adriana Wiśniewskiego, którego zapewne w środku pola zastąpi Radzio Jackiewicz. Nasz młody pomocnik wyszedł w podstawowej 11 już w Koluszkach i zagrał bardzo przyzwoite zawody. Czasem brakuje mu szybkiej decyzji ale fajnie się go ogląda. Ma spore możliwości techniczne, jest „w grze” i nawet miał swoje szanse do zdobycia gola. Czasem zdarzają mu się niepotrzebne straty i Kuba Kurowski musi łatać to co zepsuje Radzio ale będzie z niego „piłkarski chlebek”. Od Skierniewic gramy na „0” z tyłu i to bardzo cieszy. Do składu wrócił Seba Stępniak i wniusł sporo spokoju, boki zaczęły grać swoją piłkę, a Piotrek Fiałkowski powoli staje się zaporą ciężką do pokonania. W Koluszkach ustrzegł się błędów, pewnie bronił strzały rywali i udanie interweniował w powietrzu. Oby tak dalej.
Jak będzie w 23 meczu tego sezonu? Czy po raz 21 zgarniemy swoje 3 punkty? Musimy to zobaczyć na żywo. Ja będę w Wysokienicach 32 – gmina Głuchów. Tam swoje boisko ma Juvenia. Oby mecz Justynowa udanie rozpoczął tegoroczną majówkę. Do zobaczenia.
