2025-10-28
Piłka nożna
Stało się. I już. Po 20 ligowych zwycięstwach oraz 3 pucharowych straciliśmy punkty w meczu mistrzowskim. Takiej serii nie było w naszej historii i zapewne długo, długo tego rekordu nie da się pobić. Przynajmniej jest temat do długich rozmów podczas zimowych wieczorów. Punkty zabrała nam Olimpia Chąśno, która co by nie mówić zasłużyła sobie na ten remis. LZS zagrał bardzo pasywny mecz. W pierwszej połowie zmarnowaliśmy trzy dobre sytuacje do strzelenia gola. Tym razem Eryk Dybisiak dwukrotnie przegrał pojedynki z bramkarzem gospodarzy, a Kacper Nowak z kilku metrów przerzucił piłkę ponad poprzeczką. Po zmianie stron Olimpia wykorzystała nieporozumienie w naszym polu karnym i strzeliła gola z niczego. Nasi piłkarze ruszyli do przodu ale grali zbyt chaotycznie, niespójnie, bez koncepcji. Rywal bronił się całą drużyną i prawie udało mu się ograć lidera. Na szczęście w zamieszaniu podbramkowy jeden z graczy rywali zagrał ręką. Przemek Wilk, wapno i gol. Na drugiego zabrakło czasu choć piłka wylądowała w siatce ale sędzia nie uznał bramki Radka Jackiewicza. Trudno.
Zostawiamy Olimpię za sobą. Teraz liczy się tylko prestiżowe spotkanie Pucharu Polski z rezerwami Widzewa Łódź. Faworyta w tym meczu nie jest trudno wskazać. Widzew po kilku latach dopiął swego i awansował do 3 ligi. I choć spisuje się na trzecioligowych boiskach raczej poniżej oczekiwań to bez dwóch zdań wystąpi jutro w roli profesora. Rywal w lidze zajmuje 9 miejsce. Wygrał 5 razy, przegrał 6 spotkań, a 3 zremisował. Ostatnio gromadzi punkty ale na początku rozgrywek tak dobrze nie było. 0:6 w Troszynie chwały nie przyniosło. W niedzielę rywale pokonali 3:0 GKS Bełchatów. W tym meczu w drużynie Widzewa wystąpiło aż 7 piłkarzy, którzy mogą pochwalić się ekstraklasową przeszłością. To daje do myślenia. W rezerwach ekstraklasowicza występuje kilku bardzo młodych graczy, którzy stanowię przednie formacje zespołu. W tyłach królują weterani z Danielem Tanżyną i Wiktorem Żytkiem w środku obrony. Czy LZS Justynów stać na choćby ukąszenie takiej drużyny? Mam nadzieję, że tak. Pokazał to mecz z przed 3 lat, w którym również gościliśmy w Pucharze rezerwy Widzewa i było 3:4. Pokazał to mecz z września z Sokołem Aleksandrów Łódzki, w którym ograliśmy rywali 4:1. Mamy drużynę z charakterem. Co jak co ale głów przed meczem nie spuścimy. Niech to spotkanie będzie nagrodą dla naszych piłkarzy za te 23 zwycięskie mecze. Zagrać na tle piłkarzy, którzy aspirują do gry w ekstraklasie i pokazać się z najlepszej strony – super motywacja. Mimo, że mamy młodą ekipę to wiem, że nie pękniemy. Kurowski, Wiśniewski, Zych, Stępniak, Mokracki, Stępniak czy Dybisiak to walczaki, charakterne chłopaki. Niech walczą, biegają, szarpią, konszą i gryzą. Wilk, Stąporski, Turek to doświadczenie i spokój – niech dadzą to drużynie co mają najlepsze. Zapewne kibice nie dają naszym piłkarzom najmniejszych szans na sukces. Moje serce żyje nadzieją ale rozum to torpeduje. Po prostu zagrajmy normalny mecz. Nie patrzmy kto gra z drugiej strony, to są normalni ludzie, normalni piłkarze. Może mają więcej talentu, a może trochę więcej szczęścia czy też dobrych menagerów, że znaleźli się właśnie w tym miejscu. Nie ma co gdybać, a jak będzie zobaczymy jutro. Początek meczu o godzinie 13:30. Zapraszamy.
Zostawiamy Olimpię za sobą. Teraz liczy się tylko prestiżowe spotkanie Pucharu Polski z rezerwami Widzewa Łódź. Faworyta w tym meczu nie jest trudno wskazać. Widzew po kilku latach dopiął swego i awansował do 3 ligi. I choć spisuje się na trzecioligowych boiskach raczej poniżej oczekiwań to bez dwóch zdań wystąpi jutro w roli profesora. Rywal w lidze zajmuje 9 miejsce. Wygrał 5 razy, przegrał 6 spotkań, a 3 zremisował. Ostatnio gromadzi punkty ale na początku rozgrywek tak dobrze nie było. 0:6 w Troszynie chwały nie przyniosło. W niedzielę rywale pokonali 3:0 GKS Bełchatów. W tym meczu w drużynie Widzewa wystąpiło aż 7 piłkarzy, którzy mogą pochwalić się ekstraklasową przeszłością. To daje do myślenia. W rezerwach ekstraklasowicza występuje kilku bardzo młodych graczy, którzy stanowię przednie formacje zespołu. W tyłach królują weterani z Danielem Tanżyną i Wiktorem Żytkiem w środku obrony. Czy LZS Justynów stać na choćby ukąszenie takiej drużyny? Mam nadzieję, że tak. Pokazał to mecz z przed 3 lat, w którym również gościliśmy w Pucharze rezerwy Widzewa i było 3:4. Pokazał to mecz z września z Sokołem Aleksandrów Łódzki, w którym ograliśmy rywali 4:1. Mamy drużynę z charakterem. Co jak co ale głów przed meczem nie spuścimy. Niech to spotkanie będzie nagrodą dla naszych piłkarzy za te 23 zwycięskie mecze. Zagrać na tle piłkarzy, którzy aspirują do gry w ekstraklasie i pokazać się z najlepszej strony – super motywacja. Mimo, że mamy młodą ekipę to wiem, że nie pękniemy. Kurowski, Wiśniewski, Zych, Stępniak, Mokracki, Stępniak czy Dybisiak to walczaki, charakterne chłopaki. Niech walczą, biegają, szarpią, konszą i gryzą. Wilk, Stąporski, Turek to doświadczenie i spokój – niech dadzą to drużynie co mają najlepsze. Zapewne kibice nie dają naszym piłkarzom najmniejszych szans na sukces. Moje serce żyje nadzieją ale rozum to torpeduje. Po prostu zagrajmy normalny mecz. Nie patrzmy kto gra z drugiej strony, to są normalni ludzie, normalni piłkarze. Może mają więcej talentu, a może trochę więcej szczęścia czy też dobrych menagerów, że znaleźli się właśnie w tym miejscu. Nie ma co gdybać, a jak będzie zobaczymy jutro. Początek meczu o godzinie 13:30. Zapraszamy.
