2025-11-06
Piłka nożna
No i kończy nam się rok. Przed długą zimową przerwą zostały dwa ostatnie mecze w 2025 roku. W najbliższą sobotę spotkaniem z Widokiem Skierniewice zamkniemy sezon na naszym justynowskim boisku. Po pucharowych emocjach pozostały tylko wspomnienia. Teraz tylko liczy się liga…
A skoro wspomniałem o meczu z rezerwami Widzewa to muszę napisać o tych zawodach parę słów. Nie wyszło naszym piłkarzom to spotkanie. Na tle trzecioligowego rywala wypadliśmy blado. Nie ma co ukrywać – różnica dwóch klas była widoczna. Nie zmienia to faktu, że nasi piłkarze zagrali niezwykle ambitnie. Fragmentami potrafili przeciwstawić się bardziej utytułowanym rywalom. Niestety to rywal dominował na boisku. Bramkarskiemu kunsztowi Jędrzeja Simińskiego zawdzięczamy, że w pierwszych 20 minutach nie dostaliśmy kilku goli. Widzew strzelił bramkę dopiero po półgodzinie meczu choć miałem nadzieję, że uda się dotrwać z remisem do przerwy. Po zmianie stron LZS zagrał swoje minuty. Przemek Wilk odebrał piłkę obrońcy Widzewa, a akcję celnym strzałem zakończył Kacper Nowak. W serca kibiców wlał się łyk optymizmu. Niestety po 10 minutach rywale strzelili w przeciągu 60 sekund dwa gole i stało się jasne, że o korzystnym wyniku możemy zapomnieć. Rywal zdominował wydarzenia na boisku i jeszcze dwa razy znalazł sposób na naszą obronę. Wynik oddał to co oglądali kibice. Szkoda… choć trzeba wyciągnąć kilka pozytywnych wniosków z tego meczu. Pojedynek z tak silną drużyną na pewno był idealnym materiałem dla trenerów LZS-u. Szykujemy się do awansu i daj Boże za pół roku będziemy cieszyć się z promocji do IV ligi. Czy obecna drużyna, która stała się hegemonem w okręgówce przeciwstawi się takim ekipom jak Pelikan Łowicz, Zjednoczeni Stryków czy Polonia Piotrków? Zastanawia mnie to. Na pewno kilku zawodników poziomem stać na skuteczną grę na czwartoligowych boiskach ale czy mamy kompletną drużynę na ten poziom??? Kilku naszych piłkarzy na tle silnego rywal nie błyszczała. Może zabrakło wiary, może było za dużo bojaźni, a może były inne czynniki. Na pewno jesień dała się mocno w kość naszym zawodnikom. Szczególnie intensywny był październik. Może brakło sił… Zostawmy puchary w pamięci. To była fajna przygoda dla piłkarzy i gratka dla kibiców. Teraz liga. Priorytet. Zostały dwa mecze i trzeba zrobić wszystko by zdobyć w nich 6 punktów. W sobotę o 13:15 rozpocznie się spotkanie z Widokiem Skierniewice. Rywale pikują w dól tabeli. Ostatnie dwa mecze to remis z ostatnim GKS Bedlno i kompromitująca porażka na własnym boisku z Victorię Bielawy 2:8. Co stało się zespołem, który na początku ligi dyktował warunki w meczach ze Startem Brzeziny czy rezerwami Unii Skierniewice. Nie nasz problem. Czy czeka nas łatwy mecz. Oby tak nie myśleli nasi zawodnicy. Bo to droga do nikąd. Remis w ostatnim ligowym meczu w Chąśnie niech będzie przestrogą. Spotkanie, które powinniśmy wygrać już w pierwszej połowie ledwo zremisowaliśmy więc pisać więcej nie będziemy. Trzeba zagrać na pełnych obrotach i pożegnać kibiców w Justynowie okazałym zwycięstwem. W końcu nie jesteśmy przypadkowym liderem. Dominatorom nie wolno myśleć inaczej. Zapraszamy kibiców na ten mecz. Następne ligowe emocje w Justynowie dopiero na wiosnę.
A skoro wspomniałem o meczu z rezerwami Widzewa to muszę napisać o tych zawodach parę słów. Nie wyszło naszym piłkarzom to spotkanie. Na tle trzecioligowego rywala wypadliśmy blado. Nie ma co ukrywać – różnica dwóch klas była widoczna. Nie zmienia to faktu, że nasi piłkarze zagrali niezwykle ambitnie. Fragmentami potrafili przeciwstawić się bardziej utytułowanym rywalom. Niestety to rywal dominował na boisku. Bramkarskiemu kunsztowi Jędrzeja Simińskiego zawdzięczamy, że w pierwszych 20 minutach nie dostaliśmy kilku goli. Widzew strzelił bramkę dopiero po półgodzinie meczu choć miałem nadzieję, że uda się dotrwać z remisem do przerwy. Po zmianie stron LZS zagrał swoje minuty. Przemek Wilk odebrał piłkę obrońcy Widzewa, a akcję celnym strzałem zakończył Kacper Nowak. W serca kibiców wlał się łyk optymizmu. Niestety po 10 minutach rywale strzelili w przeciągu 60 sekund dwa gole i stało się jasne, że o korzystnym wyniku możemy zapomnieć. Rywal zdominował wydarzenia na boisku i jeszcze dwa razy znalazł sposób na naszą obronę. Wynik oddał to co oglądali kibice. Szkoda… choć trzeba wyciągnąć kilka pozytywnych wniosków z tego meczu. Pojedynek z tak silną drużyną na pewno był idealnym materiałem dla trenerów LZS-u. Szykujemy się do awansu i daj Boże za pół roku będziemy cieszyć się z promocji do IV ligi. Czy obecna drużyna, która stała się hegemonem w okręgówce przeciwstawi się takim ekipom jak Pelikan Łowicz, Zjednoczeni Stryków czy Polonia Piotrków? Zastanawia mnie to. Na pewno kilku zawodników poziomem stać na skuteczną grę na czwartoligowych boiskach ale czy mamy kompletną drużynę na ten poziom??? Kilku naszych piłkarzy na tle silnego rywal nie błyszczała. Może zabrakło wiary, może było za dużo bojaźni, a może były inne czynniki. Na pewno jesień dała się mocno w kość naszym zawodnikom. Szczególnie intensywny był październik. Może brakło sił… Zostawmy puchary w pamięci. To była fajna przygoda dla piłkarzy i gratka dla kibiców. Teraz liga. Priorytet. Zostały dwa mecze i trzeba zrobić wszystko by zdobyć w nich 6 punktów. W sobotę o 13:15 rozpocznie się spotkanie z Widokiem Skierniewice. Rywale pikują w dól tabeli. Ostatnie dwa mecze to remis z ostatnim GKS Bedlno i kompromitująca porażka na własnym boisku z Victorię Bielawy 2:8. Co stało się zespołem, który na początku ligi dyktował warunki w meczach ze Startem Brzeziny czy rezerwami Unii Skierniewice. Nie nasz problem. Czy czeka nas łatwy mecz. Oby tak nie myśleli nasi zawodnicy. Bo to droga do nikąd. Remis w ostatnim ligowym meczu w Chąśnie niech będzie przestrogą. Spotkanie, które powinniśmy wygrać już w pierwszej połowie ledwo zremisowaliśmy więc pisać więcej nie będziemy. Trzeba zagrać na pełnych obrotach i pożegnać kibiców w Justynowie okazałym zwycięstwem. W końcu nie jesteśmy przypadkowym liderem. Dominatorom nie wolno myśleć inaczej. Zapraszamy kibiców na ten mecz. Następne ligowe emocje w Justynowie dopiero na wiosnę.
