Powiem szczerze – nie mogę się już doczekać niedzieli. Jestem niezwykle ciekawy nowej justynowskiej rzeczywistości. Jestem ciekaw nowej (starej) drużyny, nowych boisk i stadionów, nowych ekip, lepszych (????) sędziów, ciekawych wyjazdów i domowych emocji prze – mam nadzieję – pełnych trybunach E’stadio de Justynów. Nie wiem jak będzie, nie umiem powiedzieć teraz jak zaprezentuje się nasza drużyna, czy damy radę, czy rację mają nasi oponenci mówiący, że IV liga nas przerośnie, czy pokażemy wszystkim pazurki i powiemy na koniec, że nie taki diabeł straszny….. Jako klub, cały, wykonaliśmy ogromną pracę i nikt tego nam nie zabierze. Jesteśmy w IV lidze, bo na to sobie zapracowaliśmy i udowodniliśmy wszystkim niedowiarkom, że nawet w takim Justynowie marzenia się spełniają. Będziemy grać z ekipami GKS-u Bełchatów, RKA Radomsko czy Sokołem Aleksandrów. Super...
Ja w ekipę jaką udało się zbudować wierzę. Widzę na co dzień jak ciężko piłkarze pracują. Obserwuję drużynę, która się tworzy. Patrzę na atmosferę, na nadzieje i powiem szczerze, że nie widzę po naszych graczach obaw. Widzę entuzjazm, skupienie i ogromną ciekawość. Czuje, że to będzie bardzo, bardzo fajny sezon. Udało się działaczom i trenerom zbudować bardzo ciekawy zespół. Do drużyny dołączyło na obecną chwilę 7 nowych graczy. To idzie młodość można śmiało napisać. Nowicjusze gracze to piłkarze którzy wchodzą dopiero do dorosłej piłki ale ich umiejętności całkowicie pokazują, że znaleźli się w tym miejscu nieprzypadkowo. Naszą bramkę zasilił Eryk Wiśniewski, który już zimą był bliski przenosin do Justynowa. Latem temat wrócił i możemy powitać Eryka w LZS-e. Z całą pewnością przyjście bramkarza z widzewskiej Akademii wzmocni rywalizację o miejsce między słupkami. O bluzę z jedynką na plecach Eryk rywalizował będzie z Jędrzejem Simińskikm oraz Dawidem Pietrzko. Sztab postarał się o solidne wzmocnienie fundamentów justynowskiej defensywy. Do LZS-u dołączyli Dawid Sopata oraz Karol Hibner. Dawid to nasz wychowanek, który po latach gry w Widzewie wraca na stare śmieci. Karol dotychczas był podporą defensywy Łódzkiej Akademii Futbolu. Teraz rywalizacja o środek defensywy zapowiada się naprawdę pasjonująco bo placu z pewnością łatwo nie oddadzą i Sebastian Stępniak i nastor defensorów Mateusz Turek. Oglądając treningi na trzy dni do ligi dalej nie potrafię powiedzieć jak będzie wyglądał środek środek obrony. Bardzo mnie cieszy transfer Daniela Tutaja. Zakontraktowanie tego zawodnika było priorytetem. Daniel to typowy lewy obrońca, który (widać to po treningach i sparingach) znacznie podnosi jakość na tej pozycji. Ostatni sezon na tej pozycji grali Filip Mokracki i Maciej Kopa. Co prawda o grze tej dwójki nie można napisać nic złego ale obaj gracze grali na lewym boczku z konieczności. Kolejnym piłkarzem, który przyszedł latem do Justynowa to Alan Domański. On z kolei będzie rywalizował o plac z Alanem Zychem na prawej stronie.
Do drugiej linii udało się namówić do gry w naszym klubie 17-latka Oliwiera Lindnera. Mimo młodego wieku Oli to bardzo odpowiedzialny i pracowity gracz. Swoim wyszkoleniem technicznym, przeglądem pola i nieszablonowym sposobem szukania napastników pokazał, że posiada spory piłkarski potencjał. Przednia formacja zasilona została dwoma graczami. Obaj są na tyle uniwersalni, że mogą z powodzeniem grać na skrzydłach i zająć miejsce na środku ataku. Piotr Gilski to były gracz AKS-u, który wiosną biegał po trzecioligowych boiskach w Rewalu. Konrad Ambroziński wpadł w oko trenerom w zeszłym sezonie swoimi udanymi występami w KKS Koluszki. W rozgrywkach strzelił 15 goli co robi spore wrażenie.
Jasno widać, że średnia wieku w Justynowie się obniżyła. Mimo wszystko „starzy” nie mają zamiaru odpuszczać i zapewne będą na swoje barki brali sporą część odpowiedzialności za wynik i drużyną. Teraz Przemek Wilk, Mateusz Stąporski, Mateusz Turek, Jarek Bergiel czy Konrad Puchalski mają dodatkowe „obowiązki”. To oni muszą pokazać naszej młodzieży właściwy kierunek i być dla nich drogowskazami do stania się lepszymi piłkarzami. Duża odpowiedzialność spocznie też na barkach Adriana Wiśniewskiego i Kuby Kurowskiego. Ci gracze muszą wychodzić z cienia starszych kolegów i na swoje barki brać coraz więcej odpowiedzialności. Kilka sezonów w seniorskiej piłce ukształtowało piłkarsko Wiśnie i Kurę, a pozycja n boisku jaką obaj zajmują całkowicie predysponuje ich do liderowania. No i zostaje jeszcze nasz „Nowaczek”. Kacper stał się ulubieńcem kibiców Justynowa. Zrobił ogromny postęp. On nie czuje strachu i w każdym meczu wychodzi na boisko w tylko jednym dobrze znanym celu. Wybuchowa mieszanka. Rutyna i młodość. Ogień i dym. Udało się zbudować zespół, który może sporo namieszać w IV ligowym peletonie. Żaden z graczy nie ma nic do stracenia, a wszystko do zyskania!!! Jak to mówił śp trener Wójcik – parówy do góry i … do boju.
A na pierwszy ogień zameldują się w Justynowie piłkarze z trzeciej drużyny ŁKS-u. Ekipa ta powstała na potrzeby Akademii by stanowić bufor pomiędzy juniorska a seniorską piłką dla młodych piłkarzy. Ekipa trenera Mariusza Zasady od kilku lat z powodzeniem występuje na IV ligowych boiskach i napsuła spore krwi dużo lepszym drużynom. W poprzednim sezonie ŁKS III zakończył ligę na 8 miejscu notując m.in zwycięstwo u siebie z najlepszym w stawce Pelikanem Łowicz. Na wyjazdach było dużo gorzej. Młodzi gracze z Łodzi aż 8 razy schodzili z boiska pokonani. Do domu wracali bez punktów po porażkach ze spadkowiczami z Niewiadowa i Kleszczowa. Obecnie ciężko cokolwiek napisać o naszym rywalu. W Akademii jak co roku o tej porze drużyna tworzy się od początku. Jaki efekt będzie zobaczymy w niedzielę o 16:00.
Latem udało się sprostać licencyjnym wymaganiom. Działacze klubowi, przy pomocy wolontariuszy wykonali kawał ciężkiej roboty. Nasz stadion zmienił się i na pewno zaskoczy dotychczasowych bywalców nowymi udogodnieniami. Brawo dla Was. A co się zmieniło – to zobaczyć będziecie musieli drodzy kibice już w niedzielę. Początek sezonu, początek IV ligi, początek nowej przygody już w najbliższą niedzielę o godzinie 16:00. Przybądźcie wcześniej bo coś czuje, że dla wszystkich chętnych może zabraknąć krzesełek.
