Okiem kibica... Jutrzenka

  • Okiem kibica... Jutrzenka
2025-10-15
Michał
Piłka nożna
To jest ten czas. W końcu zobaczymy naszą drużynę na tle dwóch drużyn, które tak naprawdę mogą pokrzyżować LZS-owi szyki w walce o najwyższą pozycje w lidze. Nadchodzą mecze z Jutrzenką Drzewce i Startem Brzeziny. Chyba nie muszę kibicom mówić, jaką wagę mają te zawody.

Próba generalna wypadła na „5”. tyle goli zaaplikowaliśmy Witoniance na ich boisku w sobotnim meczu. Nie było zmiłuj. LZS górował nad rywalami w każdym aspekcie futbolowego abecadła. Już pierwsza połowa tak naprawdę zakończyła to spotkanie. Dwa gole skutecznego ostatnio Kacpra Nowaka oraz bramka Piotra Kaniewskiego zupełnie odebrała ochotę do gry miejscowym. Warto dodać, że swoje „paluszki” maczał w tych golach Eryk Dybisiak. Nasz skrzydłowy co prawda gola nie strzelił (choć miał ku temu dwie doskonałe okazje) to tym razem wywalczył karnego i asystował. Nasa obrona zupełnie nie dała pograć Witonii więc przyjemnie się to oglądało. W drugiej połowie po golu dorzucili Przemek Wilk i Mateusz Kur, który asystował przy bramce Wilka. Rywali stać było na honorowe trafienie i trzeba przyznać, że była to bramka meczu bo strzał napastnika Witonii był przedniej marki. Co pokazał ten mecz? Ano to, że trenerzy Lewosiński i Milczarek mają istny ból głowy … z powodu urodzaju. Pucharowe starcie z rezerwami AKS i ligowe z Witonianką zagraliśmy bez kontuzjowanego Mateusza Stąporskiego. Bardzo udanie zastąpił go młody Kacper Nowak, który przebojem wdarł się do podstawowej jedenastki i nie ma zamiaru wracać na ławce. Osobiście powiem, że nie wyobrażam sobie takiego scenariusza. Duet napastników „taty” Mateusza z „synkiem” Kacprem – bardzo mnie się to podoba. A co w takim razie z kapitanem drużyny Przemkiem Wilkiem. Może zagramy trójką w przodzie, a może Wilu powędruje na skrzydełko. Oj cieszę się, że nie muszę martwić się o jakiekolwiek braki w formacjacj ofensywnych. Pozycja Eryka Dybisiaka jest niepodważalna, a nogami tupią Puchal, Kania i Kurek. Od przybytku niech nas głowa nie boli. Czas eksperymentów i rotacji pewnie się skończył. Na Drzewce i Brzeziny wyjdą najlepsi. Tu nie ma miejsca na jakiekolwiek kalkulacje, oszczędzania sił, kalkulacje. Jak ktoś nie da rady lub będzie miał słabszy dzień to wejdzie kolega, który na pewno da z siebie to co najlepsze. By żyło nam się spokojnie te mecze trzeba wygrać i nie piszę tak z czystej kurtuazji. Po prostu jesteśmy lepszą drużyną.

Na pierwszy ogień pójdzie drużyna Jutrzenki. Będzie to szczególny mecz. W obu ekipach grają piłkarze, którzy znają się jak łyse konie. Naprzeciwko siebie staną bracia Kopa. Tomek Niżnikowski i Przemek Wilk to bliscy koledzy, a Mateusz Turek ma wielu kolegów w Jutrzence, z którymi nacodzień pracuje w PSP. To wcale nie pomaga. Bo każdy wyjdzie napompowany by swoim przyjaciołom zagrać na nosie. Jutrzenka spisuje się w tegorocznych rozgrywkach bardzo dobrze. Jest ekipą bez porażki. Siedem meczów wygrała, a dwa mecze zakończyły się remisami. Rywale walczą do końca bo kilka bramek strzelili w końcówce. Szczęście im dopisuje. Tylko zawody z Wołuczą i Cielądzą rozstrzygnęli bez bólu. Trzeba będzie na pewno zwrócić „uwagę” na Piotra Warchoła, który jest najlepszym strzelcem Jutrzenki. Czy rywal ma jakieś tajemnice przed Justynowem. Nie sądzę. Tak czy inaczej w czwartek pojedziemy do pięknych i słynnych na cały świat Lipiec Rejmontowskich by wygrać po raz 11 tej jesieni. Pokażmy swoją siłę, pokażmy swoją moc. Chłodna głowa, serce pełne wiary, wątroba pełna siły, mięśnie pod parą. Mecz z Jutrzenką rozpoczniemy na boisku MOSiR o godzinie 19:00. Kibice z Justynowa – obecność obowiązkowa.



Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.