Okiem kibica… Gałkówek

2025-08-28
Michał
Piłka nożna
To był przedziwny mecz. W poprzednią środę pojechaliśmy do beniaminka, drużyny Victorii Bielawy. W meczu nie mógł zagrać nasz strzelec wyborowy Mateusz Stąporski ale i tak byliśmy zdecydowanym faworytem. Po trzech minutach spotkania i dwóch akcjach Filipa Mokrackiego powinno być dwa – zero i po meczu ale co ciekawe rywale otrząsnęli się i nie mogliśmy przez dobre 30 minut zbliżyć się na przedpole Victorii. Do tego w Filip Mokracki zarobił dwie żółte kartki i musieliśmy grać w „10”. W tym momencie kapitan drużyny Przemek Wilk w kilku męskich słowach „poustawiał” swoich kolegów i chyba podziałało. Po dwóch akcjach Konrada Puchalskiego strzeliliśmy dwa gole, rywale bezsilni zaostrzyli grę i przed przerwą liczba graczy na murawie wyrównała się. W drugiej połowie dominacja LZS-u nie podlegała dyskusji. Cztery strzelone gole to minimum jakie spadło na Victorię. Szkoda zmarnowanych sytuacji ale i tak należą się naszym graczom brawa (oczywiście za 60 minut gry). Trenerzy Lewosiński i Milczarek mogli wpuścić rezerwy, które radziły sobie z rywalem bez problemu. W pierwszej drużynie zadebiutował Fabian Wenger i co mnie najbardziej cieszy wrócił do składu Eryk Dybisiak. To jeden z moich ulubionych graczy i liczę, że szybko zobaczymy jego dynamiczne akcje po skrzydełku.

W niedzielę ostatniego dnia sierpnia zagramy bardzo prestiżowy mecz. O 17:30 sędzia rozpocznie derbowe spotkanie „O LAS”. Gdy kilka lat temu w jednym z artykułów nazwałem tak starcie LZU-u Justynów z LKS-em Gałkówek nie sądziłem, że ta nazwa na stałe przylgnie do tych meczów. A jednak… „Derby o las” zbliżają się wielkimi krokami i dla kibiców obu miejscowości to nie lada wydarzenia. Zapowiada się komplet publiczności na naszym obiekcie. Tu nie będzie strzelaniny do jednej bramki. Zwycięstwo trzeba będzie wybiegać, wywalczyć, wydrzeć przeciwnikowi z gardła. A derby jak wiadomo rządzą się własnymi prawami. Mamy w pamięci ostatni mecz z Gałkówkiem. Rok temu w Pucharze Polski prowadziliśmy do przerwy 2:0 by zejść z boiska pokonanym 2:3. Na szczęście był to tylko mecz pucharowy, który trener Madera potraktował jak sparing. Rywale od zeszłego roku grają na szczeblu okręgowym. W premierowym sezonie spisali się całkiem nieźle. Zajęli wysokie 6 miejsce w tabeli, zdobyli 45 punktów, wygrywając 14 meczów i remisując 3 spotkania. Teraz apetyty są zapewne wyższe. Do drużyny jak podaje oficjalny fanpage klubu latem dołączyło aż 9 graczy. Kilku z nich znalazło z marszu miejsce w podstawowej jedenastce. Co prawda premierowy mecz Gałkówek przegrał na swoim obiekcie z Laktozą Łyszkowice 1:3 ale w drugim spotkaniu pokonał Victorię Bielawy 6:2. Hattrickiem w tym meczu popisał się Harutyun Petrosyan i na pewno trzeba będzie na tego gracza uważać.

LZS Justynów stracił pozycję lidera bo po prostu w 3 kolejce nie rozegrał swojego meczu. Na ślubnym kobiercu w zeszłą sobotę stanęli Mateusz Turek i wybranka jego serca pani Sylwia. A, że Mateusz grał wcześniej w Jutrzence Drzewce i zapewne kilku graczy z tego zespołu zaproszonych było na uroczystość zaślubin to mecz z tym rywalem przełożono. Państwu „Bońkom” redakcja „okiem kibica” składa najserdeczniejsze życzenia szczęścia na nowej drodze życia. Teraz nic nie stoi na przeszkodzie by zobaczyć Mateusza w składzie na niedzielny mecz. W klubie trenerzy mają wymarzoną sytuację. Toczy się walka o pierwszy skład, toczy się walka o kadrę meczową. Komforcik.

Kogo nie będzie w niedzielę na meczu zapewne pożałuje. Zapowiadają się wielki emocje. Lepiej przyjść wcześniej bo miejsc może dla wszystkich zabraknąć. Tak więc do zobaczenia.



Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.