2025-08-12
Piłka nożna
Do startu, gotowi…. START. Nowy sezon, nowe nadzieje. Jak zwykle. Przed nami kolejny rok, w którym będziemy pasjonować się grą piłkarzy w naszej małej justynowskiej ojczyźnie. A że LZS Justynów zawsze gra „o coś” więc i tym razem powinno być bardzo ciekawie. Przed kibicami spora zmiana. Nie będziemy grać z drużynami z Zelowa, Żytna czy Piotrkowa Trybunalskiego. Decyzją związku piłkarskiego przydzielono nas do „skierniewickiej” okręgówki. Zagramy w Łyszkowicach, Bielawach czy Drzewcach. Do tego czekają nas Derby o Las z LKS Gałkówek czy jak zawsze prestiżowe spotkania z KKS Koluszki i Startem Brzeziny. Nowa liga, nowe boiska, nowi piłkarze, sporo niewiadomych. Jedno można napisać – będzie bardzo ciekawie!!!
W drużynie LZS Justynów nie było rewolucji kadrowej. Z zespołu odszedł Szymon Szafoni, który wrócił do Włókniarza Pabianice. Eryk Dybisiak szukał klubu w wyższej lidze ale raczej grać dalej będzie w naszych barwach. W zespole testowanych było kilku graczy, którzy zgłosili akces do gry w Justynowie. W obecnej chwili ciężko jest jeszcze wskazać, którzy z nich zostaną potwierdzeni do gry w pierwszym zespole. Z rezerwami trenuje kilku piłkarzy pozostających w orbicie zainteresowań trenerów Lewosinskiego i Milczarka więc możliwe są migracje w kardach obu zespołów.
Na dzień dobry w czwartek 14 sierpnia o godzinie 18:30 rozegramy domowy mecz z GKS Bedlno. Rywale w poprzednim sezonie zajęli w lidze 12 miejsce, zdobywając 38 punktów. Bedlno w całym sezonie zdobyło 60 goli ale defensywa należała do jednej z najgorszych. GKS stracił 86 bramek i w tej klasyfikacji słabszy był tylko spadkowicz Manchatan Nowy Kawęczyn.
Mecz z GKS Bedlno będzie ostatnim spotkaniem dla Rafała Pankiewicza. Nasz obrońca postanowił zawiesić buty na kołku. Pożegnanie z futbolem Rafał planował na koniec zeszłego sezonu ale uniemożliwiła mu to niesportowa postawa Pilicy Przedbórz, która oddała mecz z Justynowem walkowerem. Teraz koledzy z drużyny, trenerzy, działacze i kibice będą mogli podziękować Pankowi za 13 sezonów spędzonych w Justynowie. Rafał słynął z twardej, nieustępliwej gry. Nigdy się nie poddawał i mobilizował swoich kolegów do walki. Zawsze wesoły, optymistycznie nastawiony do życia i sportu, nigdy się nie gniewał i obrażał, nawet gdy przegrywał rywalizacje o grę z młodszymi kolegami. Trenował jeszcze ciężej by udowodnić swoją wartość i wrócić na zieloną murawę. Panek zawsze będzie ciepło wspominany na stadionie w Justynowie i mamy nadzieję, że gościć będziemy go często jako kibica. W piłkę nożna można przestać grać, ale prawdziwy piłkarz futbol zawsze będzie miał w sercu.
W drużynie LZS Justynów nie było rewolucji kadrowej. Z zespołu odszedł Szymon Szafoni, który wrócił do Włókniarza Pabianice. Eryk Dybisiak szukał klubu w wyższej lidze ale raczej grać dalej będzie w naszych barwach. W zespole testowanych było kilku graczy, którzy zgłosili akces do gry w Justynowie. W obecnej chwili ciężko jest jeszcze wskazać, którzy z nich zostaną potwierdzeni do gry w pierwszym zespole. Z rezerwami trenuje kilku piłkarzy pozostających w orbicie zainteresowań trenerów Lewosinskiego i Milczarka więc możliwe są migracje w kardach obu zespołów.
Na dzień dobry w czwartek 14 sierpnia o godzinie 18:30 rozegramy domowy mecz z GKS Bedlno. Rywale w poprzednim sezonie zajęli w lidze 12 miejsce, zdobywając 38 punktów. Bedlno w całym sezonie zdobyło 60 goli ale defensywa należała do jednej z najgorszych. GKS stracił 86 bramek i w tej klasyfikacji słabszy był tylko spadkowicz Manchatan Nowy Kawęczyn.
Mecz z GKS Bedlno będzie ostatnim spotkaniem dla Rafała Pankiewicza. Nasz obrońca postanowił zawiesić buty na kołku. Pożegnanie z futbolem Rafał planował na koniec zeszłego sezonu ale uniemożliwiła mu to niesportowa postawa Pilicy Przedbórz, która oddała mecz z Justynowem walkowerem. Teraz koledzy z drużyny, trenerzy, działacze i kibice będą mogli podziękować Pankowi za 13 sezonów spędzonych w Justynowie. Rafał słynął z twardej, nieustępliwej gry. Nigdy się nie poddawał i mobilizował swoich kolegów do walki. Zawsze wesoły, optymistycznie nastawiony do życia i sportu, nigdy się nie gniewał i obrażał, nawet gdy przegrywał rywalizacje o grę z młodszymi kolegami. Trenował jeszcze ciężej by udowodnić swoją wartość i wrócić na zieloną murawę. Panek zawsze będzie ciepło wspominany na stadionie w Justynowie i mamy nadzieję, że gościć będziemy go często jako kibica. W piłkę nożna można przestać grać, ale prawdziwy piłkarz futbol zawsze będzie miał w sercu.
