2025-10-07
Piłka nożna
Nie był to mecz, o którym będziemy pamiętali latami. No może poza golem Przemka Bartosika, który mimo swojego „podeszłego” wieku gra i strzela aż miło. Gol w środę zaaplikowany Koluszkom, gol w sobotę – młodzi napastnicy uczcie się od mistrza. Szczególnie gry głową bo w pierwszych 45 minutach można było kilka bramek strzelić właśnie strzałami z główki. Niestety pudłowaliśmy niemiłosiernie wydawałoby się z doskonałych pozycji. Nic to. Strzelamy 4 gole i dopisujemy 3 punkty. Szkoda tylko tych 2 straconych. Nie powinny były wpaść ale niech to będzie przestroga, że koncentrację trzeba zachować do końcowego gwizdka sędziego. Na szczęście bramki dla rywali w 88 i 90 minucie nic nie zmieniły ale no właśnie tak trochę skwasiły to zwycięstwo.
Przed nami dwa mecze wyjazdowe. Najpierw w środę o 20:15 rozpoczniemy pucharowe starcie z rezerwami AKS SMS na ulicy Milionowej by w sobotę pojechać na ligową młockę do Witonii. Trenerzy bardzo mądrze gospodarują siłami naszych piłkarzy. Na Wołuczę do jedenastki wystawili Aleksa Chabiora, Radka Jackiewicza, Mateusza Kura i Kacpra Nowaka. Bardzo mądre posunięcie. Po pierwsze młodzi gracze dostali swoje minuty od początku meczu, a po drugie kilku graczy nazwijmy ich „podstawowymi” mogło odpocząć. Wolne od gry dostali Jedrzej Simiński, Mateusz Turek, Alan Zych, Filip Mokracki czy Piotrek Kaniewski. Adrian Wiśniewski i Konrad Puchalski zameldowali się na murawie w drugiej połowie. Jestem przekonany, że piłkarze ci w większości wybiegną w podstawowej „11” i w Łodzi i w Witonii.
Jak traktować pucharowe potyczki? Przyznam szczerze, że dla mnie dużo ważniejsza pozostaje liga. Dobrze pamiętamy pucharową potyczkę z rezerwami Widzewa sprzed 3 lat. Zagraliśmy bardzo dobry mecz, zebraliśmy sporo ciepłych słów i komplementów. Co prawda przegraliśmy i odpadliśmy ale kilka dni później przegraliśmy ligowe spotkanie w Drzewicy 1:5 grając jakby na zaciągniętym hamulcu. Rok później pucharowa przygoda z Andrespolią kosztowała nas kontuzję naszego kapitana Przemka Wilka, a wiadomo jaką wartość stanowi ten piłkarz. Puchar Polski to fajna przygoda, można sprawdzić się w meczach z drużynami z wyższej ligi. Można te mecze wygrać jak w poprzedniej kolejce z Sokołem Aleksandrów ale za żadne skarby nie można zapomnieć o najważniejszym celu tego sezonu. A tu też maraton spotkań. W sobotę o 15:00 gramy z Witonianką niezwykle ważny mecz wyjazdowy. Potem w czwartek 16 października u siebie gościmy Jutrzenkę Drzewce by w poniedziałek 20 października rozegrać spotkanie ze Startem Brzeziny. Nie muszę tłumaczyć kibicom jakie znaczenie mają te dwa mecze. Oby tylko niepotrzebne kontuzje i choroby nie wyeliminowały naszych graczy z tych spotkań. Bardzo żałuję, że znów pauzuje Artur Grudziński. Piłkarz, który rok wracał do zdrowia po kilku meczach narzeka na ból i musi odpocząć. Szkoda. Trzeba uważać również na niepotrzebne żółte i nie daj Boże czerwone kartki. Odpowiedzialność i mądrość. Tak czy inaczej kibiców czekają niebywałe emocje. Jesteśmy 12 zawodnikiem naszej ekipy. Piłkarze zawsze to mówią i czują, że mają kibicowskie wsparcie. Nie może zabraknąć Was na meczach LZU-u. Najbliższy już w środę!!!
Przed nami dwa mecze wyjazdowe. Najpierw w środę o 20:15 rozpoczniemy pucharowe starcie z rezerwami AKS SMS na ulicy Milionowej by w sobotę pojechać na ligową młockę do Witonii. Trenerzy bardzo mądrze gospodarują siłami naszych piłkarzy. Na Wołuczę do jedenastki wystawili Aleksa Chabiora, Radka Jackiewicza, Mateusza Kura i Kacpra Nowaka. Bardzo mądre posunięcie. Po pierwsze młodzi gracze dostali swoje minuty od początku meczu, a po drugie kilku graczy nazwijmy ich „podstawowymi” mogło odpocząć. Wolne od gry dostali Jedrzej Simiński, Mateusz Turek, Alan Zych, Filip Mokracki czy Piotrek Kaniewski. Adrian Wiśniewski i Konrad Puchalski zameldowali się na murawie w drugiej połowie. Jestem przekonany, że piłkarze ci w większości wybiegną w podstawowej „11” i w Łodzi i w Witonii.
Jak traktować pucharowe potyczki? Przyznam szczerze, że dla mnie dużo ważniejsza pozostaje liga. Dobrze pamiętamy pucharową potyczkę z rezerwami Widzewa sprzed 3 lat. Zagraliśmy bardzo dobry mecz, zebraliśmy sporo ciepłych słów i komplementów. Co prawda przegraliśmy i odpadliśmy ale kilka dni później przegraliśmy ligowe spotkanie w Drzewicy 1:5 grając jakby na zaciągniętym hamulcu. Rok później pucharowa przygoda z Andrespolią kosztowała nas kontuzję naszego kapitana Przemka Wilka, a wiadomo jaką wartość stanowi ten piłkarz. Puchar Polski to fajna przygoda, można sprawdzić się w meczach z drużynami z wyższej ligi. Można te mecze wygrać jak w poprzedniej kolejce z Sokołem Aleksandrów ale za żadne skarby nie można zapomnieć o najważniejszym celu tego sezonu. A tu też maraton spotkań. W sobotę o 15:00 gramy z Witonianką niezwykle ważny mecz wyjazdowy. Potem w czwartek 16 października u siebie gościmy Jutrzenkę Drzewce by w poniedziałek 20 października rozegrać spotkanie ze Startem Brzeziny. Nie muszę tłumaczyć kibicom jakie znaczenie mają te dwa mecze. Oby tylko niepotrzebne kontuzje i choroby nie wyeliminowały naszych graczy z tych spotkań. Bardzo żałuję, że znów pauzuje Artur Grudziński. Piłkarz, który rok wracał do zdrowia po kilku meczach narzeka na ból i musi odpocząć. Szkoda. Trzeba uważać również na niepotrzebne żółte i nie daj Boże czerwone kartki. Odpowiedzialność i mądrość. Tak czy inaczej kibiców czekają niebywałe emocje. Jesteśmy 12 zawodnikiem naszej ekipy. Piłkarze zawsze to mówią i czują, że mają kibicowskie wsparcie. Nie może zabraknąć Was na meczach LZU-u. Najbliższy już w środę!!!
