Mecze z Koluszkami mają swoją historię.

2021-11-03
Michał
Piłka nożna
451
W najbliższą sobotę trzeba koniecznie zarezerwować sobie wczesne popołudnie. O godzinie 13:30 na obiekcie im. Andrzeja Lasoty gościć będziemy zespół KKS Koluszki. Mecze z tą drużyną zawsze dostarczały kibicom całą masę emocji, a piłkarze obu drużyn wznosili się na swój najwyższy poziom. Dobrze pamiętam zawody Justynowa z Koluszkami gdy oba zespoły grały ze sobą jeszcze w klasie okręgowej. W sezonie 2013/14 po meczu pełnym zwrotów akcji wygraliśmy u siebie 4:3, a gola na wagę trzech punktów strzelił Przemek Bartosik w doliczonym czasie gry. Sezon później to rywal cieszył się po zwycięstwie w Justynowie. Wynik, a jakże 4:3 i gol zdobyty przez gości po 90 minucie. Tą bramkę na pewno zapamiętał za to Michał Biernacki, dla którego sezon 2014/15 był pierwszym w barwach LZS-u, a gol dla koluszkowian padł po jego błędzie. W kolejnym sezonie oba zespoły pożegnały się z klasą okręgową, odnosząc po jednym zwycięstwie przed własną publicznością. Nowe rozdanie w A-klasowych warunkach to mecze, w których emocji nigdy nie brakowało. Tak było w wygranym, domowym 2:1 spotkaniu z premierowego sezonu w Serie A i bramce strzelonej pod koniec meczu przez … Biernackiego. Oba zespoły awans musiały odłożyć na bok, bo pogodził wszystkich zespół rezerw ŁKS-u, który teraz występuje w 3 lidze. W kolejnym sezonie znów nie dane było cieszyć się z promocji żadnej z drużyn gdyż najlepszy okazał się Start Brzeziny, a Justynów dwukrotnie musiał okazać wyższość rywalowi z Koluszek, oba mecze przegrywając jedną bramką. W sezonie 2018/19 Koluszki wywalczyły oczekiwany awans do okręgówki dwókrotnie pokonując Justynów. Najpierw po przedziwnym meczy pokonując naszych piłkarzy u siebie 2:0 by w rewanżu w Justynowie postawić kropkę nad „i”. Mecz, w którym rywal wygrał 3:1 najlepiej zapamiętali Kacper Szumicki, który wyprowadził Justynów na prowadzenie i Paweł Worotnicki, który to prowadzenie „oddał” rywalowi po bramkarskim wielbłądzie. Po dwóch latach mecze Justynowa z Koluszkami wracają do terminarza, bo rywal dość nieoczekiwanie po dwóch latach spędzonych w klasie wyżej „zatęsknił za A klasową młócką” i spadł z ligi. Powrót do Serie A nie oszczędził naszego najbliższego rywala. Po 10 meczach Koluszki zgromadzili 18 punktów, na co składa się 5 zwycięstw i 3 remisy. Dwukrotnie po spotkaniach z Huraganem w Swędowie i Błękitnymi w Dmosinie wracali do „kolejowego miasta” na tarczy. Trzeba wspomnieć, że kryzys z początku rozgrywek koluszkowianie mają chyba za sobą, bo w czterech ostatnich meczach sięgnęli po komplet punktów tracąc w nich tylko jednego gola. To na przestrogę dla naszych piłkarzy, bo rywal z którym przyjdzie im się zmierzyć w sobotę na pewno będzie bardziej wymagający niż odprawiane z bagażem kilku goli ekipy Iskry, Kalonki czy Victorii. Tak czy inaczej z Koluszkami trzeba zagrać na swoim poziomie i wygrać, bo w tej chwili to Justynów rozdaje karty w lidze. Piłkarze trenera Buchowicza umocnili się na pozycji lidera rozgrywek i ani myślą tą pozycję stracić. Bojowy duch w drużynie rośnie z każdym wygranym meczem, a wpadki z początku sezonu bardziej wzmocniły niż osłabiły naszą kamandę. Ekipa z Justynowa skonsolidowała się i odbudowała formę jaką prezentowała w minionej rundzie. Jedenastka jaka wykrystalizowała się w kilku poprzednich spotkaniach daje rękojmię widowiskowej i skutecznej gry. W bramce posiadamy dwóch równorzędnych golkiperów. Obaj mogą wyjść w podstawowym składzie i obaj mają 50 procent szans na sobotni występ. Linia obrony również się scementowała. W środku największe szanse wyjść mają Kacper Szumicki z Wiktorem Wejmanem, a w odwodzie pozostaje Rafał Pankiewicz. Prawą stronę zmonopolizował Sylwek Kurnatowski, a na lewej rywalizują Tomasz Wachowiec z Kacprem Ambrozikiem. Ten pierwszy daje więcej pewności w defensywie, Kacper natomiast ma ofensywne inklinacje jak na bocznego obrońcę. Środek drugiej linii to w tej chwili mieszanka rutyny z młodością, Kamil Gumel, Michał Biernacki i Kuba Kurowski w pierwszej kolejności odpowiadają za rozbijanie ataków rywali, ale w decydujących momentach biorą ciężar gry na swoje barki i ciągną zespół do przodu. A w ofensywie mamy prawdziwe eksportowe trio, które odpowiada za większość bramkowych akcji. Przemek Wilk, Jaromir Bergiel i Mateusz Stąporski, bo o nich mowa to przede wszystkim jakość i gwarancja nawałnicy w pierwszej linii. Ciężko ostatnio doszukać się goli, w których nie zamieszany był jeden z nich. Do tego trener ma na ławce zawodników, którzy jak wchodzą na boisko to zawsze można na nich liczyć i często stanowią wartość dodaną. Dobrze, że w Justynowie udało się zbudować taką ekipę.

W najbliższą sobotę o 13:30 mecz, który może być wspominany przez długie zimowe wieczory. Wszak do zakończenia rundy pozostały tylko dwie kolejki, a spotkaniem z Koluszkami zamkniemy rok 2021 na własnym obiekcie. Wypada to zrobić z klasą, pokonać odwiecznego rywala i zostawić jak najlepsze wrażenie do wiosny.

M.P.



Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.