Mecz z podtekstami.

2023-04-28
Michał
Piłka nożna
594
W sobotę o godzinie 15:00 zagramy w Żytnie z miejscową Victorią. Niby zwykły ligowy mecz, a jednak na pewno piłkarze obu zespołów podejdą do zawodów maksymalnie zmobilizowani. Jesienią podczas pierwszego spotkania w Justynowie działy się na boisku i poza nim bardzo dziwne rzeczy. Rywale szybko objęli dwubramkowe prowadzenie, które równie szybko stracili. Do tego jeden z ich graczy obejrzał czerwony kartonik (w konsekwencji dwóch żółtych) i pomówił sędziego, że jest pod wpływem alkoholu. Na wniosek kierownika drużyny w przerwie meczu na obiekcie im. Andrzeja Lasoty pojawiła się Policja i zbadała sędziego alkomatem. Jakież było zdziwienie drużyny gości gdy okazało się, że arbiter był trzeźwy. W drugiej połowie goście stracili kierownika drużyny (czerwona kartka z ubliżanie sędziemu) oraz trzy gole. Sami odpowiedzieli jedną bramką i zaszli z boiska pokonani 5:3. Pod sam koniec meczu arbiter musiał pokazać jeszcze dwie czerwienie po jednej dla każdej ze stron, gdyż zawodnicy skoczyli sobie do gardeł. Niby dużo się działo ale to co najlepsze dopiero było przed nami. Drużyna Victorii poczuła się tak strasznie skrzywdzona, że wszem i wobec za pośrednictwem portali społecznościowych i prasy rozpoczęła się nagonka na wszystko co stanęło na drodze w zdobyciu trzech punktów w Justynowie. Dla rywali „Panem Samo Zło” był oczywiście sędzia główny ale rykoszetem dostało się również naszemu klubowi. Między wierszami można było wyczuć, że za wszystkim stoi „wielka afera korupcyjna jak za czasów Fryzjera i zwycięstwo Justynowa było możliwe dzięki wypchanej dolarami walizce”. Co za absurd. Oczywiście nikt wprost o korupcji nie napisał ale smród pozostał. Wydział Dyscypliny ŁZPN srogo ukarał żytnowskich „aferzystów”. Swego dobrego imienia w Sądzie Cywilnym domagał się pomówiony arbiter. A władze naszego klubu postanowiły odpuścić temat. Do dziś nie doczekaliśmy się choćby przeprosin. Widać komuś w Żytnie pomyliły się standardy i nie za bardzo był świadom co robi. Emocje - emocjami ale czasem trzeba umieć znieść porażkę po męsku i z honorem. Nie rzadko przegrywa się mecz nawet gdy jest się lepszą drużyną. Takich meczów było przecież tysiące. A Victoria grał w Justynowie bardzo dobre zawody dopóki nie zaczęła nakręcać spirali, w którą sama się nawinęła.

Rywale w tej chwili plasują się w środkowych rejonach ligowej tabeli. Wiosną w sześciu meczach odnieśli tylko jedno zwycięstwo ale bardzo wymowne. Pokonali wicelidera w Drzewicy 1:0. Tylko raz zremisowali (3:3 z Kasztelanem). Cztery wiosenne porażki na pewno dla piłkarzy i kibiców z Żytna to spory zawód. Co ciekawe Victoria do tej pory więcej oczek przywiozła z meczów wyjazdowych, u siebie tylko 3 razy wygrywała i aż 5 razy doznała porażki. Ja osobiście nie patrzyłbym na statystykę przed najbliższym spotkaniem. To będzie zupełnie inny mecz niż się wszystkim zdaje. Piłkarze gospodarzy zapewne podejdą do meczu z Justynowem maksymalnie zmobilizowani, z chęcią udowodnienia wszem i wobec, że to co spotkało ich na jesień było wielkim spiskiem całego piłkarskiego świata przeciwko Victorii Żytno. Jedno jest pewne, do tego meczu gracze z Justynowa muszą podejść z chłodną głową, spokojnie i bardzo odpowiedzialnie. Nie możemy ponieść się emocjom, a naszymi atutami powinna być boiskowa mądrość, walka o każdą piłkę i zaangażowanie wszystkich piłkarzy w boiskowe wydarzenia. Dotychczasowe mecze oraz tabela jasno pokazuje, że jesteśmy lepszą drużyną i stać nas na pokonanie rywali. Trzeba koniecznie podnieść z boiska trzy punkty i zawiść je do Justynowa. A potem cieszyć się z długiego majowego weekendu. Wszystkich naszych wiernych kibiców zapraszamy na ten mecz. W Żytnie pierwszy gwizdek zabrzmi dokładnie o godzinie 15:00 w sobotnie popołudnie.




Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.