Bramki stadiony świata okrasą ostatniego meczu 2021 roku.

2021-11-15
Michał
Piłka nożna
485
W niedzielę 14 listopada zagościliśmy w Dobieszkowie gdzie mecze domowe rozgrywają rezerwy Zjednoczonych Stryków. Po fuzji Strugi z czwartoligowcem ze Strykowa oblicze rezerwistów zmieniło się diametralnie. Do drużyny doszli najzdolniejsi młodzi zawodnicy Zjednoczonych. Niektórzy mają za sobą debiuty w pierwszej drużynie czego najlepszym przykładem jest Dawid Przybysz, który w ostatnim meczu Zjednoczonych strzelił gola Andrespolii Wiśniowa Góra, a w niedzielę wybiegł w rezerwach przeciwko drużynie LZS-u Justynów.

Po niespodziewanej porażce z przed tygodnia, gdy musieliśmy uznać wyższość drużynie KKS Koluszki, nasi zawodnicy obiecali, że zrobią wszystko na boisku by godnie zakończyć jesienne rozgrywki. Trener Michał Buchowicz nie eksperymentował ze składem. Na ławkę rezerwowych wrócił odczuwający ból pleców Rafał Pankiewicz. Kacper Szumicki zajął miejsce w środku defensywy, a Kacper Ambrozik na lewym skrzydle. Po piłkarzach widać było koncentrację i wolę zwycięstwa. Dawno nie odczuwało się takiej mobilizacji. Tym meczem chcieliśmy wrócić na pozycję lidera, bo po sobotnich meczach i porażce Czarnych na Victorii na najwyższym stopniu podium zwolnił się wakat.

LZS od początku zdominował mecz. Piłkarze grali pomysłowo i z dużym zaangażowaniem. Nikt nie odstawiał nogi, a każdy atak justynowian siał sporo zamętu w liniach obronnych rezerw Zjednoczonych. W 5 minucie Jarek Bergiel podawał ze skrzydła ale żaden z zawodników Justynowa nie przeciął piłki. W rewanżu po rzucie rożnym i celnej główce wspaniałą interwencją popisał się Damian Lewosiński. W 9 minucie w pole karne Zjednoczonych wpadł Przemek Wilk, naciskany przez obrońcę posłał piłkę obok słupka. Po tej akcji piłkarze LZS-u domagali się rzutu karnego, niestety daremnie. W 12 minucie nieustępliwy Kuba Kurowski wywalczył rzut wolny na 30 metrze od bramki. Do piłki podszedł Jarek Bergiel i przepięknym strzałem posłał piłkę w okienko bramki. Takim strzałem nie powstydził by się sam Cristiano Ronaldo. W 18 minucie justynowianie znów zagrali jak po sznurku. Finalnie Kacper Ambrozik strzelał ale pika przeleciała obok prawego słupka Zjednoczonych. W 20 minucie znów Lewosiński pokazał się z najlepszej strony. Napastnik strykowian przepchnął naszych dwóch obrońców i stanął oko w oko z naszym bramkarzem. Chytry strzał po ziemi Dimek końcówką palców sparował na rzut rożny. W 24 minucie aktywny Kamil Gumel wywalczył piłkę w środku pola. Nie zastanawiał się długo i z ponad 40 metrów posłał krosa w kierunku bramki rywali. Młody bramkarz nie sięgnął futbolówki, a ta wpadła pod poprzeczkę. Podobnego gola strzelił podczas Euro 2020 czeski napastnik Patrick Schick szkockiej drużynie. Justynów nie zwalniał i cały czas atakował. W 34 minucie faulowany 20 metrów od bramki był nasz kapitan Michał Biernacki. Do piłki podszedł grające bardzo dobre zawody Przemek Wilk. Techniczny, mierzony strzał nad murem, przy bliższym słupku i kolejny piękny gol. Podobnego ten sam piłkarz strzelił Czarnym Smardzew. Widać Przemek wyspecjalizował się w strzałach z tej pozycji. W 40 minucie Kamil Gumel wpadł w pole karne i gdy składał się do strzału piłkę z pod nóg wybił mu obrońca ofiarną interwencją. Piłkarze zeszli do szatni z trzybramkowym prowadzeniem. A po przewie szybko dokończyli dzieło zniszczenia. W 47 minucie szarżującego Kubę Kurowskiego sfaulował obrońca gospodarzy. Do piłki ustawionej bliźniaczo jak w pierwszej połowie podszedł ponownie Przemek Wilk. Tym razem nie technicznie, a na siłę, prostym podbiciem wpakował piłkę w samo okienko przy spojeniu dalszego słupka. Kibicom same ręce składały się do oklasków. Cztery gole i co jeden to ładniejszy. A piłkarze Buchowicza cały czas napierali na rywala, który bezradnie ratował się faulami. Dwie minuty po bramce Wilka, ten sam gracz wypuścił w uliczkę Jarka Bergiela, który wpadł w pole karne i został sfaulowany. Sędzia podyktował karnego, ale ku zdziwieniu wszystkich, graczowi ze Strykowa pokazał tylko żółtą kartkę. Do piłki ustawionej na wapnie podszedł Wilk i nie dał szans młodemu bramkarzowi Zjednoczonych. A po kolejnych 2 minutach cieszyliśmy się z szóstego trafienia. Składna akcja gości, Kurowski wypuścił Ambrozika, który niezłym zwodem zgubił obrońcę i strzelił silnie z 16 metra nie do obrony. To był istny szturm. Piłkarze rywali z niedowierzaniem patrzyli na siebie z obawą, że jak tak dalej pójdzie to może skończyć się wynikiem dwucyfrowym. A trener Buchowicz dokonał kilku zmian. Obraz meczu się nie zmienił. To Justynów dominował i stwarzał kolejne sytuację ale gra zwolniła i nie była już tak składna. Swoich szans na podwyższenie wyniku nie wykorzystali Bergiel, Bartosik i Zieliński. W 71 minucie jedyny składny atak gospodarzy zakończył się utratą gola przez naszą drużynę. Do prostopadłego podania z głębi pola wystartował prawoskrzydłowy Zjednoczonych i pewnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Dimka. Ten gol rozzłościł trenera Buchowicza, bo tak naprawdę nie powinien się zdarzyć. W 87 minucie najmłodszy w drużynie Justynowa Oskar Ratajczak zwieńczył dzieło. Wyszedł w tempo do dobrego podania z głębi pola od Kacpra Zielińskiego, minął bramkarza i skierował piłkę do pustej bramki.

Po spotkaniu wraz z kibicami zastanawiałem się czy nie był to najlepszy mecz tej rundy w wykonaniu naszych piłkarzy. Ambicja, walka, pomysłowość, dokładność w rozegraniu i piękne gole przemawiają za potwierdzeniem tej tezy. Mimo nierównej murawy zagraliśmy bardzo dużo podań w tempo, do nogi, skutecznie. W obronie poza wspomnianą drzemką, radziliśmy sobie z przeciwnikiem bez problemów. Sporo ochoty do gry do przodu przejawiał Sylwek Kurnatowski, który płuca na chyba ze stali. Wielkie brawa należą się naszym środkowym pomocnikom, a zaangażowaniem i walką Kuba Kurowski mógłby obdarzyć połowę ligi. Obserwując naszą drużynę w tym meczu śmiało mogę wysnuć tezę, że po dobrze przepracowaniem okresie zimowym i odpowiednim podejściu do meczów wiosennych można być optymistą jeśli chodzi o pozycję w tabeli. A ta jest po ostatniej kolejce rundy jesiennej taka jak być powinna. Po niesamowitej i zaskakującej kolejce, w której swoje mecze przegrały drużyny ze Smardzewa, Dmosina i Gałkówka pozycja wyjściowa naszych piłkarzy jest dobra. Wszystko w piłkarskich rękach … o przepraszam nogach. Tego nie można spartolić.

Zjednoczeni II Stryków – LZS Justynów 1:7 (0:3).

Bramki dla LZS Justynów: Wilk 3 (34’, 47’, 49’ k), Bergiel 12’, Gumel 20’, Ambrozik 51’, Ratajczak 87’.

LZS Justynów: Lewosiński – Kurnatowski, Wejman, Szumicki, Wachowiec (75’ Iwaczuk), Wilk (80’ Ratajczak), Gumel (60’ Zieliński), Kurowski, Biernacki (60’ M. Milczarek), Ambrozik (65’ Kiński), Bergiel (65’ Bartosik).

Widzów 40 w tym 20 z Justynowa.

M.P.



Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.