Zabrakło skuteczności i …. VAR-u.

2023-10-16
Piłka nożna
461
Są takie mecze, że mimo miażdżącej przewagi drużyna schodzi z boiska pokonana. Niestety tym razem padło na LZS Justynów. Szczególnie w drugiej połowie nasi piłkarze osiągnęli zdecydowaną przewagę. Praktycznie zamknęli rywali na własnej połowie i gdy wydawało się, że mecz zakończy się wynikiem remisowym w 96 minucie gospodarze wyszli z szybką kontrą. Za akcją nie nadążył sędzia boczny, nie machnął chorągiewką mimo pozycji spalonej i stało się to co wydawało się niemożliwe. Z boiska zeszliśmy pokonani…

Do dalekiej Drzewicy pojechaliśmy bez Przemka Wilk, Kamila Gumela, Kacpra Gumińskiego, Kamila Milczarka, Wiktora Wejmana i Michała Biernackiego. Trener Madera musiał jakoś „połatać” drużynę. Na lewej obronie zagrał Kacper Szumicki, a w rolę playmakera wcielił się nasz junior Konrad Mrugalski, dla którego był to debiut w pierwszej jedenastce seniorskiego zespołu. Mateuszowi Stąporskiemu w linii napadu towarzyszyli Adrian Wiśniewski i Kacper Ambrozik. Mecz w pierwszych minutach pokazał, że o punkty w Drzewicy nie będzie wcale łatwo. Gospodarze po kilku niezłych występach naszej drużynie postanowili przeciwstawić się grając twardo w obronie i szybko w kontrataku. W pierwszych 45 minutach we znaki dał nam się szczególnie Przemysław Grzelczak. Prawoskrzydłowemu dwukrotnie udało się przedostać w pole karne Justynowa ale jego strzały nie znalazły drogi do siatki. Nasi piłkarze gościli pod bramką Łukasza Tondera znacznie częściej. Niestety swoich szans na gole nie wykorzystali Stąporski, Kopa, Zych i Wiśniewski. Strzał Ambrozika z ponad 20 metrów został największym trudem sparowany na róg przez najlepszego w Drzewicy Tądera. Pierwsza połowa mimo optycznej przewagi została lekko przespana. Na pewno można było z tych minut wyciągnąć znacznie więcej. W przerwie nad Drzewicą rozpadało się, Rzęsisty deszcz sprawił, że murawa była śliska, a każda minuta przybliżała miejscowych do zdobycia upragnionego punktu. Druga połowa to był istny szturm na bramkę rywali. Sporo ożywienia w poczynania Justynowa wprowadził aktywny Eryk Dybisiak. Raz po raz piłka wstrzeliwana była na pole karne Drzewicy. Obrońcy miejscowych spisywali się jednak bardzo dobrze blokując naszych napastników i wybijając piłkę jak najdalej. I tak było przez praktycznie całą połowę. Miejscowi kradli minuty gdy mieli ku temu sposobność. Ich bramkarz został z tego powodu ukarany żółtą kartką. Gdy wydawało się, że upragniony punkt uda się zdobyć rywalom, sięgnęli po pełną pulę. Do piłki wybitej po raz setny dopadł mały wzrostem ale wielki duchem Filip Matuszczak popędził na bramkę Justynowa, minął Simińsiego i strzelił do pustej bramki. Nasi gracze sugerowali pozycję spaloną strzelca ale nic nie wskórali. Może gdyby na meczach klasy okręgowej był system VAR sytuacja mogłaby zostać pozytywnie dla naszych zweryfikowana. Niestety takich przywilejów nie ma. Boczny arbiter zarzekał się, że spalonego nie było ale jakoś nam się nie chciało w jego wyjaśnienia wierzyć gdyż kilka razy w tym meczu nie nadążał za akcjami. Szkoda...

Radości miejscowych trwała jeszcze długo po meczu. Nasi gracze nie mogli uwierzyć w to co się stało w ostatniej minucie. Taki jest futbol. Nieprzewidywalny, niesprawiedliwy, dla jednych zabójczy, a dla drugich euforyczny. I właśni za to jest tak kochany. Być może los odda nam to co zabrał w Drzewicy. Czemu nie, może już w sobotę gdy podejmować będziemy Pilicę Przedbórz.

MGKS Drzewica – LZS Justynów 1:0 (0:0).

Bramka: Matuszczyk 90+6

MGKS Drzewica: Ł. Tąder – Wasilewski, Kucharczyk (69’ Nowak), Yukhymczuk, Sarwa, Listkiewicz (78’ Kuc), Róg, Matuszczak, Sadzikowski, Grzelczak (85’ K. Tąder), Ruta.

LZS Justynów: Simiński – Zych, Stępniak, Turek, Szumicki, Kurowski, Kopa, Mrugalski (66’ Kopeć), Ambrozik (46’ Dybisiak), Wiśniewski, Stąporski.

Widzów: 150 w tym 30 z Justynowa.



Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.