Piękne otwarcie wiosny w Justynowie.

2023-03-26
Michał
Piłka nożna
666
W pierwszą wiosenną sobotę piłkarze LZS Justynów na obiekcie im. Andrzeja Lasoty podejmowali zespół LKS Różyca. Rywale mimo, iż zajmują pozycję w drugiej części tabeli posiadają w swoim składzie kilku graczy, którzy z niejednego pieca jedli piłkarski chleb. Michał Łabędzki, Damian Pawlak czy Daniel Waszczyk znani są ni tylko na łódzkich boiskach. Do tego działacze Różycy zimą wzmocnili skład zdolnymi młodzieżowcami wypożyczonymi z AKS SMS Łódź. Miało to stanowić mieszankę wybuchową i w pierwszej kolejce rundy wiosennej przyniosło zwycięstwo nad silnym zespołem z Moszczenicy. LZS Justynów przywiózł punkt z Piotrkowa Trybunalskiego, który sprawił piłkarzom spory zawód. Obiecali sobie, że powalczą z Różycą o komplet oczek. Trener Buchowicz nie mógł skorzystać z kontuzjowanych Rafała Pankiewicza, Grzegorza Kopcia i Przemka Bartosika. Do składu wrócił Adrian Wiśniewski po pauzie za nadmiar żółtych kartek i zajął miejsce w środku pola obok Kuby Kurowskiego. Pod nieobecność Panka w środku defensywy zobaczyliśmy Kamila Gumela, a na lewej flance obrony Kacpra Ambrozika, który zastąpił Wiktora Wejmana. Wiktor w ostatnim spotkaniu złamał kość śródręcza ale założył ortezę i zasiadł na ławce rezerwowych.

Po obfitych opadach deszczu murawa była namoknięta i w początkowej fazie meczu gracze z trudnością utrzymywali równowagę. Dotyczyło to głównie piłkarzy, którzy wyszli na to spotkania w lankach. Niektórzy szybko zmieniali obuwie na wkręty i po kilkunastu minutach akcje były płynniejsze. W 7 minucie na bramkę Różycy strzelał Wilk ale piłka o pół metra mknęła lewy słupek. Mecz zrobił się ciekawy, a liczna widownia co chwila oklaskiwała udane akcje obu zespołów. W Justynowie raz po raz trio Wilk – Bergiel – Stąporski zagrażali bramce Wojciechowskiego. W odpowiedzi duet Pawlak – Waszczyk dawali się we znaki defensywie Justynowa. W 16 minucie Przemek Wilk wpadł w pole karne Różycy i gdy mijał obrońcę ten sfaulował go. Sędzia bez wahania podyktował rzut karny. Pewnym wykonawcą okazał się sam poszkodowany i Justynów wyszedł na prowadzenie. W 24 minucie Damian Pawlak wykonywał rzut wolny po ręce Kacpra Szumickiego. Mocny strzał obronił Daniel Mazurek, którzy dokładnym podaniem rozpoczął kontrę swojego zespołu. Mateusz Stąporski zagrał do Przemka Wilka, który posłał piłkę wzdłuż bramki, a Maćkowi Kopie zabrakło kilku centymetrów by wepchnąć futbolówkę do siatki. W 34 minucie Justynów cieszył się z drugiego gola. Przemek Wilk prostopadłą piłką obsłużył Mateusza Stąporskiego, który wyszedł na czystą pozycję i pewnie pokonał Wojciechowskiego. Niestety nie udało się dowieść dwubramkowego prowadzenia do przerwy. Gracze Różyce w 42 minucie wyszli z szybką akcją. Piłkę dostał nieobstawiony na lewym skrzydle Oleksander Kurpiianow. Wpadł w pole karne i pokonał płaskim strzałem Mazurka.

Początek drugiej połowy należał do LZS-u. W 48 minucie Stąporski wykonywał rzut wolny z okolicy chorągiewki. Płaskie dośrodkowanie przepuścił Bergiel, a Przemkowi Wilkowi brakło zdecydowania by wepchnąć piłkę do siatki. W 57 minucie znów Wilk stanął przed szansą ale jego mocny strzał sparował nad poprzeczką Zapart, który zmienił w przerwie Wojciechowskiego. W 68 minucie powinno być 3:1. Po strzale jednego z graczy Justynowa Zapart wybił piłkę wprost do Stąporskiego. Mati niestety uderzył z pierwszej piłki ale strzał był niecelny. Druga połowa rozpaliła kibiców do czerwoności. Najpierw w 70 minucie czerwoną kartką został ukarany Michał Biernacki, który sfaulował szarżującego rywala wychodzącego na czystą pozycję. A pięć minut później z boiska wyleciał w konsekwencji dwóch żółtych kartek Witold Kurzawa. Różyca osiągnęła przewagę, często gościła na przedpolu LZS-u. Gospodarze umiejętnie się bronili, a w bramce pewnie interweniował Lewosiński. Gracze Justynowa nastawili się na kontrataki. W 77 minucie goście byli najbliżej wyrównania. Strasznie zakotłowało się w polu karnym Lewosińskiego i na szczęście Gumel wyjaśnił sytuację dalekim wybiciem piłki. Mimo, że rywale do ostatnich sekund szturmowali bramkę Justynowa celu nie osiągnęli. Blisko 200 osobowa grupa kibiców miejscowej drużyny mogła rozpocząć świętowanie zwycięstwa. LZS pokazał meczu z Różycą charakter. Na boisku mimo, że walka toczyła się o każdą piłkę nie było złośliwości. Oba zespoły kończyły mecze z kontuzjami. W ekipie LZS przedwcześnie musieli opuścić plac Daniel Mazurek i Maciek Kopa. Na wielkie słowa uznania zasługuje Kamil Gumel, który w mojej ocenie był piłkarzem meczu. Nie tylko skutecznie rozbijał ataki Różycy ale i kilka razy niczym libero jak Franz Beckenbauer inicjował ataki z własnej połowy. Sam również mógł strzelić gola ale po podaniu Wilka zabrakło mu do szczęścia kilkunastu centymetrów. Świetny mecz zagrali nasi młodzi „królowie” środka pola. Kurowski, Bukowiecki, a szczególnie Wiśniewski nie przestraszyli się rywali i pokazali moc w walce o centrale sektory. Adrian zagrał w tym meczu aż na trzech pozycjach i na wszystkich spisał się znakomicie. W końcówce meczu oficjalnie zadebiutowali w naszym zespole Antek Zawadzki i Mateusz Wojciecjowski. I na pewno wnieśli do gry dużo zapału i ofiarności. Justynów w tym meczu zasłużył na zwycięstwo. Mimo, że gracze Różycy pokazali moc i charakter nie byli w stanie wywieść choćby punktu. Nasz zespół za tydzień czeka wyjazdowe spotkanie w Szczercowie z broniącą się przed spadkiem Astorią. Jedziemy do rywala autokarem i zabieramy ze sobą kibiców. Kto powiedział, że drużyny z okręgówki nie mogą mieć swojego klubu kibica. Ostatnie mecze pokazały, że na trybunach też może być ciekawie. Głośny doping na pewno pomógł naszym graczom. Powtórka mile widziana za tydzień.

LZS Justynów – LKS Różyca 2:1

Bramki: Wilk 16’, Stąporski 34’ dla LZS Justynów, Kurpiianov 42’ dla LKS Różyca.

LZS Justynów: Mazurek (46’ Lewosiński) – Szumicki, Biernacki, Gumel, Ambrozik, Kopa (37’ Bukowiecki), Wiśniewski, Kurowski, Wilk, (90’ Jawor), Stąporski (86’ Zawadzki), Bergiel (84’ Wojciechowski).

Widzów: 200



Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.