Okiem kibica….SMS Łódź

  • Okiem kibica….SMS Łódź
2025-09-25
Michał
Piłka nożna
Oj cóż można napisać o sobotnim meczu? Zwycięstwo, trzy punkty i … jedziemy dalej. Co prawda wygranych się nie sądzi ale nie wypada grać w takim stylu jak w meczu z Juvenią. Szczególnie przed taką publicznością jaka była w sobotę. Mecz seniorów miał być największa atrakcją wielkiego rodzinnego święta, a mówiąc delikatnie trochę zawiódł licznie zgromadzoną publiczność. LZS Justynów ostatnimi występami przyzwyczaił swoich fanów do efektownej, skutecznej gry. Niestety nie było ani efektownie ani skutecznie. Pod nieobecność Mateusza Stąporskiego i Przemka Wilka swoje szanse na dłuższą grę dostali Borys Jóźwiak, Piotrek Kaniewski i Piotrek Mazur od początku meczu oraz zmiennicy Mateusz Kur, Marcin Boruta, Radek Jackiewicz, Kacper Nowak i wracający po rocznej przerwie spowodowanej kontuzją Artur Grudziński. Każdy z nich bardzo chciał pokazać się z jak najlepszej strony i wykorzystać swoją szansę. W swoje minuty włożyli całe serducho, niestety głowy zostawili w szatni. Na boisku było więcej przypadku niż spójnej gry. Mnożyły się szkolne błędy, szwankowała skuteczność. Wydawało się, że nasi piłkarze prześcigają się w dokonywaniu złych wyborów. Na szczęście swoje zrobili Adrian Wiśniewski oraz strzelcy goli Eryk Dybisiak i Kuba Kurowski więc trzy punkty zostały w Justynowie. Ciepłe słowa należą się naszej linii defensywnej. Co prawda wielBŁAD w 2 minucie popełnił nasz bramkarz Jędrzej Simiński ale odkupił winę piękną asystą przy golu Dybisiaka. Nasi obrońcy nie pozwolili Juvenii na rozwinięcie skrzydeł i tak naprawdę goście nie stworzyli sobie jakiejkolwiek okazji bramkowej. A my dziurawiliśmy piłkochwyt lub robiliśmy bohatera meczu z bramkarza Juveniii. Borys, Piotrkowie, Mateusz, Radek, Marcin, Kacper, Artur głowy do góry. Praca, praca, praca. Ta drużyna was potrzebuje. Jesteście jej ważnymi ogniwami. Macie się od kogo uczyć, z kim grać, kogo słuchać.

Sześć meczów, sześć zwycięstw, mimo jednego meczu mniej lider tabeli. I niech tak zostanie. Poprzeczka idzie w górę. W piątek wybieramy się do pięknego miasta Łódź by rozegrać kolejny mecz o punkty. Tym razem naszym przeciwnikiem będzie drużyna UKS SMS. W zeszłym sezonie rywale zajęli w lidze wysokie 2 miejsce ale w walce o IV ligę przepadli w barażach. W tym sezonie zawodzą. Z siedmiu rozegranych spotkań jedno przegrali i dwa zremisowali. Ostatnio punktują regularnie. W trzech meczach odnieśli 3 zwycięstwa. Ograli kolejno Widok 5:1 i GKS Bedlno 2:0 u siebie oraz w minionym tygodniu Victorię 8:2 w Bielawach. Widać, że forma rośnie. Może być bardzo dobry mecz. Oby zwycięski.

Do składu na SMS wrócą Stąporski i Wilk. Nikt nie pauzuje za kartki, nikt nie skarży się na kontuzje. Młodzi gracze rywali nie położą się na boisku. Wiadomo, że porażka dla nich to w praktyce strata, którą trudno będzie odrobić. Taka to jest liga. Mecz rozpocznie się o godzinie 20:15, przy sztucznym świetle więc to dodatkowa gratka dla kibiców. Widzimy się na milionowej.



Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.