Kolejny krok do celu osiągnięty.

2023-05-22
Michał
Piłka nożna
486
Po wyjazdowej porażce w Koluszkach nasi piłkarze musieli wygrać sobotni mecz z Włókniarzem Moszczenica. Zwycięstwo było konieczne by nie stracić kontaktu z czołówka ligi i dalej liczyć się w walce o podium tegorocznych rozgrywek. Trener Buchowicz przed sobotnimi zawodami nie miał wesołej miny. Z kadry wypadli Michał Biernacki w konsekwencji ósmej żółtej kartki kontuzjowani Rafał Pankiewicz oraz Jaromir Bergiel. Jeśli doliczyć absencję Mateusza Stąporskiego zrobił się spory problem. Szczególnie linia defensywy musiała zostać przebudowana. Do środka przesunięty został nominalnie prawy obrońca Kacper Szumicki, który zagrał obok Kamila Gumela. Za Szumka na prawej flance zobaczyliśmy pierwszy raz w meczowej jedenastce 18 - letniego Mateusza Wojciechowskiego i uprzedzając fakty był to bardzo udany mecz w jego wykonaniu. W sumie w wyjściowym zestawieniu zobaczyliśmy 5 młodzieżowców, a kolejnych 3 zasiadło na ławce rezerwowych.

Mecz w pierwszej połowie przypominał partię szachów. Oba zespoły podeszły do zawodów ze sporym respektem dla rywala, przede wszystkim priorytetem było bronienie dostępu do własne bramki. Dopiero w 34 minucie mocniej zabiły serca justynowskich kibiców. Po klepce z Wojciechowskim na czystą pozycję wyszedł Maciek Kopa ale fatalnie przestrzelił. Pięć minut później powinniśmy cieszyć się gola. Kacper Ambrozik dokładnie zacentrował w pole karne. Najpierw Janek Bukowiecki, a potem Przemek Wilk próbowali strzelić gola. Strzał pierwszego obronił bramkarz Włókniarza, a drugi zatrzymała poprzeczka. Na przerwę oba zespoły schodziły przy wyniku 0:0.

Druga połowa zaczęła się wyśmienicie dla naszej drużyny. Na prawej stronie Przemek Wilk zakręcił obrońcami gości i wrzucił idealną piłkę do wchodzącego na czystą pozycję Bukowieckiego. Janek końcem palców „dziabnął” piłkę uprzędzając golkipera z Moszczenicy i licznie przybyli fani naszej drużyny mogli cieszyć się z prowadzenia. Po trzech minutach goście mieli szanse na wyrównanie. Zbigniew Kowalczyk popędził prawą stroną ale jego strzał w dogodnej pozycji poszybował nad poprzeczką. Tak naprawdę była to ostatni okazja gości na strzelenie gola. A rozpędzeni justynowianie parli dalej i strzelili jeszcze trzy gole. W 68 minucie Przemek Wilk dostał idealne podanie z głębi pola. Wyszedł na czystą pozycję, minął bramkarza i zaczął taniec z obrońcami, którzy zdążyli wrócić. Jeden z nich sfaulował naszego napastnika i mieliśmy rzut karny. Skutecznym wykonawcą był sam poszkodowany i na tablicy zapaliła się „2”. Po pięciu minutach była już „3”. Przemek Wilk zacentrował z rogu na pierwszy słupek. Piłki nie sięgnął Wiktor Wejman, minął się z nią bramkarz gości. Futbolówka „odbiła” się od Janka Bukowieckiego i zatrzepotała w siatce. W 77 minucie wynik ustalił Kuba Kurowski, który celnym strzałem strzałem zakończył centrę Sylwka Kurnatowskiego. Justynów mógł to spotkanie wygrać wyżej. Swoich szans nie wykorzystali pracowity Adrian Wiśniewski w 57 minucie, aktywny Maciek Kopa w 72 minucie i sprytny Filip Grzyb w końcówce. Nie bądźmy pazerni. Pokonanie 4:0 sąsiada w tabeli ma swoją wymowę. Teraz trzeba spiąć poślady i powalczyć o korzystny wynik w środę. Jedziemy do niezwykle groźnej drużyny – Polonii Gorzędów. Jesienią nieoczekiwanie na własnym boisku przegraliśmy 0:1. Czas na rewanż. Do składu wrócą Biernacki i Stąporski. Strata punktów w tym meczu może być już nie do odrobienia. Początek meczu w Grzędowie w środę o godzinie 18:00.

LZS Justynów – Włókniarz Moszczenica 4:0 (0:0).

Bramki: Bukowiecki 2 - 50’, 73’, Wilk 68’, Kurowski 77’.

LZS Justynów: Lewosiński – Wojciechowski (83’ Grzyb), Szumicki (78’ Jawor), Gumel, Wejman, Kopa (85’ Iwaczuk), Wiśniewski, Bukowiecki (77’ Zawadzki), Kurowski, Ambrozik (65’ Kurnatowski), Wilk.

Widzów: 300

M.P.



Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.