Bełchatowianie bez szans.

2024-05-13
Michał
Piłka nożna
234
W sobotę rozegraliśmy 23 kolejkę rozgrywek klasy okręgowej. Do Justynowa przyjechał zespół, który po tegorocznych spotkaniach okrzyknięto „wiosenną rewelacją”. ESPN Bełchatów sprawił w tym roku kilka niespodzianek, a największą było wysokie (5:0) zwycięstwo nad Pilicą w Przedborzu. Nasi zawodnicy dobrze zdawali sobie sprawę z klasy rywala. Do meczu podchodziliśmy z szacunkiem ale z wiarą we własne umiejętności przekonani, że to właśnie my jesteśmy faworytem tego spotkania.

Trener Madera nie ryzykował. Posadził na ławce rezerwowych wracających po kontuzji Maćka Kopę i Kubę Kurowskiego. W podstawowej jedenastce zaszła tylko jedna zmiana w porównaniu do zeszłej kolejki. Kacpra Gumińskiego na środku obrony zastąpił Mateusz Turek.

Mecz rozpoczął się od ataków z obu stron. Zespół z Bełchatowa wyszedł w ten mecz odważnie, nastawiony na grą ofensywną. Widać, że ESPN przyjechał do Justynowa pograć w piłkę, a nie tylko murować dostęp do własnej bramki. Aktywny w drużynie gości był wszędobylski Marek Ciesielski. Obrona LZS nie pozwalała gościom na zbytnie harce i w zarodku gasiła wszelkie próby przedostania się pod swoje pole karne. Dużo za to działo się po przeciwnej stronie boiska. Kilka razy postraszyliśmy obronę i bramkarza Bełchatowa. Wysoki pressing przyniósł rezultat w 14 minucie. Przemek Wilk zablokował wybicie obrońcy gości. Piłka znalazła się przed Mateuszem Stąporskim, który bez namysłu z woleja posłał strzał na bramkę strzeżoną przez Oskara Krzywdzińskiego. Atomowe kopnięcie wpadło do siatki, a bramkarz rywali był bez szans. Po golu LZS atakował dalej chcąc szybko rozstrzygnąć ten mecz. Aktywni byli zwłaszcza nasi skrzydłowi. Adrian Wiśniewski i szczególnie Eryk Dybisiak co chwila napędzali akcje Justynowa. W 22 minucie 50 metrowy rajd Eryka na gola zamienił Przemek Wilk. Dybiś jeszcze dwukrotnie zakręcił obrońcami rywali niestety bez efektu bramkowego. Ostatnie 15 minut pierwszej połowy to dwie próby strzałów Marcela Doliwy i jeden Alana Zycha. We wszystkich przypadkach zabrakło precyzji.

W drugą połowę weszliśmy jak w masełko. Już po 18 sekundach cieszyliśmy się z 3 gola. Szybki odbiór Wejmana, podanie do Wiśniewskiego, który bez namysłu zagrał w pole karne do Wilka. Przemek nie zastanawiał się długo. Uruchomił swój „długi palec” i z kajorka posłał piłkę nie do obrony pod poprzeczkę. W 51 minucie na szarże w polu karnym gości zdecydował się Mateusz Stąporski. Gdy wydawało się, że akcji już nic nie będzie obrońca gości kopnął naszego napastnika i sędzia bez wahania wskazał na wapno. Do piłki podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem podwyższył wynik na 4:0. Widząc jak wygląda mecz trener Madera w przeciągu 15 minut dokonał kompletu zmian. To bardzo słuszna decyzja, bo w ciągu 8 dni nasi gracze trzykrotnie będą musieli wejść na murawę walczyć o punkty. Szeroka kadra to szerokie możliwości. Rezerwowi spełnili swoje zadanie i mecz dalej był dobrym widowiskiem. Niestety gole już nie padły choć bliscy wpisania się na listę strzelców byli jubilat Grzegorz Kopeć i Piotrek Chmielarski.

Mecz zakończył się wysoką wygraną naszej drużyny. Bełchatowianie mimo odważnej postawy nie potrafili przedostać się bliżej bramki Simińskiego. Nasza obrona i bramkarz zagrali bardzo pewnie i nie dopuścili rywali do pozycji bramkowych. Dopisujemy do puli kolejne 3 punkty i jedziemy dalej. Już w środę przystanek Koluszki. Czeka na nas odwieczny rywal, na którego jesienią znaleźliśmy sposób. Pokonaliśmy KKS w Justynowie 3:0. Czy podobnie będzie teraz? Zobaczymy. Mecz w Koluszkach rozpocznie się o 17:30. Najazd justynowskich kibiców mile widziany. Wsparcie z trybun to podstawa.

LZS Justynów – ESPN Bełchatów 4:0 (2:0).

Bramki: Stąporski 2 (14’ i 52’), Wilk 2 (22’ i 46’).

LZS Justynów: Simiński – Zych, Turek, Stępniak, Wejman (55’ Ambrozik), Dybisiak (63’ Kopa), Doliwa (46’ Gumel), Biernacki (61’ Kurowski), Wiśniewski (58’ Kacprzak), Wilk (65’ Chmielarski), Stąporski (55’ Kopeć).

ESPN Bełchatów: Krzywdziński – Napieraj, Szewczyk, Ciesielski, Siewiera, Piechowicz, Janeczek, Włoch, Urbaniak, Grałka, Matuszewski.

Widzów: 300

M.P.



Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.