Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
1%
KRS 0000230841

          Przyczyń się do rozwoju sportu za tak nie wiele - wystarczy wypełnić kilka rubryk przekaż 1% należnego podatku na rzecz LZS Justynów 

Po spotkaniu udało się porozmawiać z trenerami obu zespołów. Szkoleniowcy z uznaniem wypowiadali się o przeciwniku, chwalili swoich zawodników za walkę i zaangażowanie i doceniali drużyny, które w tym sezonie grają o najwyższe cele w lidze.

M.P.: Gratuluję zwycięstwa. Dziś żadna drużyna nie chciała odpuścić i gra była z obu stron o pełną pulę.

Arkadiusz Ślązak (trener Błękitnych Dmosin): Ma pan rację. Justynów w tym roku to bardzo solidna drużyna. Widać to było od początku meczu. Pokazali, że są w bardzo dobrej formie. Grało nam się bardzo ciężko. Do ostatniej chwili walczyliśmy, choć trzeba przyznać, że mogło być bardzo różnie.

M.P.: Chyba pomogło wam, że rywal przez ponad pół godziny grał po czerwonej kartce w osłabieniu.

Arkadiusz Ślązak: Tak. Przez pewną chwilę ta przewaga był optycznie widoczna ale pod koniec meczu Justynów się postawił i mimo gry dziesiątkę nie było widać tej absencji.

M.P.: Faktycznie, pod koniec meczu żadna drużyna nie chciała odpuścić tego remisu, bo tak naprawdę punkt nikomu nic nie dawał.

Arkadiusz Ślązak: To prawda. Lepiej jest wygrać i przegrać mecz niż dwa razy zremisować. Goły okiem widać był, że obie drużyny dążyły cały czas do rozstrzygnięcia.

M.P.: Ciekawa jest w tej chwili sytuacja w tabeli naszej grupy „serie A”, nie ma zdecydowanego lidera. Jest grupa drużyn „trzymająca władzę”.

Arkadiusz Ślązak: W zeszłym sezonie był Start Brzeziny, który zdominował rozgrywki. W tym sezonie jest grupa pięciu, sześciu drużyn , które walczą o zwycięstwo. Wydaje mi się, że to lepiej dla całej ligi jak jest więcej meczy o stawkę, niż pół sezonu w środku ligi grać o nic.

M.P.: Wobec powyższego, życzymy i Wam i sobie by tych meczów o „coś” był więcej.

M.P.: Nie leży nam trenerze Dmosin. Sobotnie wyniki pokazały, że tu wygrywając można wskoczyć nawet na pozycję wicelidera.

Jakub Sapiński (trener LZS Justynów): Straciliśmy swoją szansę. Mimo porażki trzeba pochwalić zespół, bo chłopaki rozegrali bardzo dobry mecz. Niestety nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji, a stare porzekadło piłkarskie mówi, że to się mści. Po stracie gola, wróciliśmy do gry mimo, że graliśmy w dziesiątkę. Zespół fajnie zareagował. Staraliśmy się, walczyliśmy. Drużyna pokazała charakter, chęć walki. Rywalowi wyszła kontra, strzelili gola na 2:1. Szkoda, dziś Dmosin świętuje, a my wracamy do domu smutni.

M.P.: Rywalowi na pewno pomógł fakt, że graliśmy dziś ponad pół godziny w osłabieniu. Choć zawodnik rezerwowy stał przy linii i czekał na zmianę za Zakiego.

Jakub Sapiński: Widziałem, że Daniel mimo, że ma na koncie żółtko gra bardzo agresywnie na dużym ryzyku, gdyż takie ma walory. Widziałem to i była dla niego przygotowana zmiana, na Kubę (Pawlaka – przyp. Red.) - niestety nie zdążyliśmy z tą zmianą. Zaważyły sekundy. Daniel o włos spóźnił się z interwencją, był faul, druga żółta w konsekwencji czerwona i musieliśmy grać w dziesiątkę. Musieliśmy bardzo przebudować skład i tak jak mówię fajnie zareagowaliśmy. Zmiany były w każdej formacji. Pokazaliśmy charakter i to w tym meczu bardzo cieszy. Jest po tym spotkaniu jakiś mały plusik na kolejne mecze.

M.P.: Trudno się z tobą nie zgodzić. Przy wyniku 1:1 to my mieliśmy w 86 minucie piłkę meczową na wygranie.

Jakub Sapiński: Jakby wpadła sytuacja Kinia to pewnie skakalibyśmy teraz z radości. Niestety brakło ociupinkę choć Patryk powinien to wykorzystać. To już jest kolejna taka sytuacja, gdzie brakuje mu centymetrów. Nie będziemy go teraz na gorąco rozliczać za te sytuacje. Kiniu pracuje ciężko na treningach, stara się i na pewno przyjdzie taki moment, że odda to zespołowi, miejmy nadzieję, że już niedługo.

M.P.: Po strzeleniu bramki na 1:1 nie broniliśmy remisu, a widać było, że chcemy mimo gry z trudnym rywalem, na ich boisku grając w dziesiątkę, zdobyć trzy punkty. Za to chwała chłopakom. Mam jeszcze jedno pytanie. Z konieczności musiałeś pojawić się na boisku za kontuzjowanego Rafała Pankiewicza. Jak się grało?

Jakub Sapiński: Chęci do grania są, ale siły trochę brakuje. Zmusiła nas do takiego ruchu sytuacja kadrowa w jakiej się znaleźliśmy. Z konieczności musiałem zagrać ostatnie 15 minut. Starałem się, ale można było zrobić więcej. Trudno. Przegrywamy 1:2, głowy do góry.

M.P.: Przed nami dwa mecze z Różycą i rezerwami Botuty. Oba gramy u siebie. Więc można liczyć na zwycięstwa by udanie zakończyć tą rundę.

Jakub Sapiński: Przed nami dwa ciężkie mecze. Jeżeli w nich zaprezentujemy się tak jak dziś grając w dziesiątkę w drugiej połowie to jestem spokojny o to, że grając na własnym obiekcie przed naszymi kibicami zdobędziemy komplet punktów. Podejrzewam, że do końca drużyny z czołówki będą się jeszcze tasować. Tym bardziej, że ostatnie kolejki obfitują w mecze między tymi ekipami. Liga jest jeszcze długa. Trzeba grać w każdym meczu o trzy punkty, nie pompować balonika, bo to jest nam niepotrzebne, robimy swoje. A co przyniesie nam czas to pokaże życie.

M.P.: Dziękuję za rozmowę.

Jakub Sapiński: Proszę jeszcze w swoim i chłopaków imieniu podziękować wszystkim kibicom, którzy dziś przyjechali z Justynowa nas dopingować w taką pogodę. Wszyscy mamy dla nich duży szacunek i liczymy na nich w kolejnych meczach.

Rozmawiał M.P.

 

Poprzedni Mecz

   
LZS Justynów - LKS Różyca
1 : 3

Następne mecze piłkarzy

ŁÓDZKA A KLASA gr. II

  17 listopada 2018 r. godz. 14.00 (sobota)

     
LZS Justynów - MKP Boruta II Zgierz

Łódzka Klasa A Grupa II

Lp. Klub Mecze Punkty
 1  KKS Koluszki  10  26
 2  Błękitni Dmosin  10  24
 3  Różyca
 10  22
 4  Włokniarz Zgierz
 10  20
 5  Milan Club Polonia
 10  18
 6  LZS Justynów
 11  17
 7  MKP Boruta II Zgierz
 10  17
 8  Gałkówek  10  16
 9  Sport Perfect  10  10
 10  Zamek Skotniki  11  6
 11  Czarni Smardzew  10  5
 12  Kalonka
 10  3
 13  Więcej Niż Sport  10  1
       

Sponsorzy

Sponsor główny:

Urząd Gminy w Andrespolu

 

Sponsorzy i partnerzy:

 

logoR

 

 

 

 

 

 

 

 

 

logoR