Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
1%
KRS 0000230841

          Przyczyń się do rozwoju sportu za tak nie wiele - wystarczy wypełnić kilka rubryk przekaż 1% należnego podatku na rzecz LZS Justynów 

Po zakończonym spotkaniu udało się porozmawiać z trenerem gości Pawłem Podsiadłym oraz zawodnikami LZS Justynów Kacprem Ambrozikiem i Sylwestrem Kurnatowskim. Trener Kuba Sapiński niestety zbyt szybko opuścił obiekt im. Andrzeja Lasoty porwany przez żonę i córeczkę. Muszę przyznać się, że jako redaktor nie wykazałem się potrzebnym refleksem.

M.P.: Panie trenerze, bardzo smutno jest spadać z ligi. My to znamy, bo dwa lata temu spadaliśmy z okręgówki. Znamy ten gorzki smak. Miejmy nadzieję, że ta absencja potrwa tylko rok.

Paweł Podsiadły (trener Huragna Swędów): Najpierw chciałbym pogratulować Justynowowi zwycięstwa. Piłkarze LZS pokazali charakter, walczyli o jak najwyższy wynik. Chciałbym swoim graczom podziękować przede wszystkim za to, że przyjechali na ten mecz, bo w ostatnich meczach prezentowaliśmy łabędzi śpiew. Morale dawno już nam upadło po porażkach w meczach z drużynami, z którymi bezpośrednio walczyliśmy o utrzymanie. Nie wiem co dalej. Nie umiem odpowiedzieć na pytanie czy dalej będziemy grali. Chodzi mi tu o rozgrywki w klasie B. Na daną chwilę został nam jeden mecz, a po nim trzeba usiąść i porozmawiać o przyszłości. My chcemy te rozgrywki zakończyć na boisku. Dziś też tak chcieliśmy, jeszcze w piątek zadeklarowało mi przyjazd do Justynowa 16 zawodników, niestety przyjechało tylko 12 i to głównie rezerwowych. To było widać na boisku.

M.P.: Ja postaram się Pana pocieszyć. Dwa lata temu po spadku z okręgówki też czarno to wyglądało. Były różne pomysły nawet takie by seniorów wycofać z rozgrywek. Udało się jednak zebrać, ale dużo pracy kosztowało by teraz tak to wyglądało.

Paweł Podsiadły: Dziękuję za dobre słowa. U nas też pięć kolejek temu padł pomysł by wycofać drużynę z rozgrywek. Na szczęście inne aspekty zadecydowały, że tego nie zrobiliśmy. Chodzi tu przede wszystkim o możliwość utraty dotacji. Chłopaki postanowili dograć do końca rozgrywek. Szacunek dla tych co grają i uczestniczą w takich meczach, choć wiem, że nie sprawia im to zadowolenia.

M.P.: Faktycznie szacunek dla was. My pamiętamy bolesną porażkę z jesieni.

Paweł Podsiadły: Powiem tak, niespodziewaliśmy się tego, ale wyszedł nam wtedy mecz. Pamiętam, że chyba wasza drużyna była w lekkim kryzysie, wyczuwało się, że nie było klimatu w ekipie. My to wykorzystaliśmy i rozegraliśmy chyba najlepszy mecz. Nie braliśmy pod uwagę tego zwycięstwa, że tak powiem. Mile to powspominać.

M.P.: Osobiście życzę Panu i drużynie by przygoda w B klasie potrwała tylko rok.

Paweł Podsiadły: Dziękuję. Na razie trzeba ochłonąć. Nie chcę podejmować żadnych deklaracji. Ja przy okazji życzę Justynowowi powrotu do okręgówki myślę, że stać was na to. Widać, że jest atmosfera. Ludzie żyją piłką i dla nich, dla kibiców warto pewne rzeczy robić. Widać, ze macie dobry klimat.

M.P.: Dziękuję za życzenia i za rozmowę.

M.P.: Kacper, wszedłeś na boisko po przerwie. Powiedz jak z ławki i z boiska ocenisz ten mecz.

Kacper Ambrozik: Dzisiejsze spotkanie od samego początku przebiegło po naszej myśli. Fajnie, że szybko strzeliliśmy bramkę. Potem już było łatwiej. Cieszy skuteczność, która dziś funkcjonował perfekcyjnie. Oby tak dalej.

M.P.: Jasna sprawa. 17 do 0 to chyba rekord.

Kacper Ambrozik: Rekordzik jest i to najważniejsze.

M.P.: Sam też przyłożyłeś się do tego zwycięstwa.

Kacper Ambrozik: Strzeliłem też swoją bramkę. Zależało mi na tym. Bardzo mnie to cieszy choć zawsze powtarzam, że drużyna jest najważniejsza. Nie osiągnięcia indywidualne są istotne lecz dobro drużyny.

M.P.: Obserwuję grę naszych juniorów i widzę, że rośnie ci konkurent. Alan Górowski bardzo fajnie gra na skrzydle. Nie obawiasz się konkurencji w przyszłości.

Kacper Ambrozik: Nie boję się rywalizacji. Zdrowa konkurencja jest dobrą rzeczą. O miejsce w składzie walczyć trzeba cały czas. Trzeba być pewnym swoich umiejętności i podnosić je na treningach.

M.P.: Pamiętam jak rozmawialiśmy kilka miesięcy temu i postawiłeś sobie warunek strzelenia 5 goli w sezonie. Ile ci brakuję do tego wyniku?

Kacper Ambrozik: Jednej.

M.P.: Czyli?

Kacper Ambrozik: Trzeba będzie strzelić gola Różycy. Jak nie strzelę, a wygramy to też będę bardzo zadowolony.

M.P.: A po Różycy Gala podsumowująca sezon. Jak odbierasz to wydarzenie.

Kacper Ambrozik: Dla nas piłkarzy to jest wielkie święto, już nie mogę się doczekać.

M.P.: Czyli będziemy za tydzień świętować. Dziękuję ci za rozmowę.

M.P.: Sylwek po tej rundzie widać, że trener znalazł ci w końcu pozycję na boisku, która bardzo ci pasuje.

Sylwester Kurnatowski: Wiosną cała linia defensywna gra dobrze. Bardzo dużo spokoju do naszej gry wprowadza Kacper Szumicki grający na środku. Bardzo nas asekuruję. A co do mojej nowej pozycji to przyznam się, że odnalazłem się w tych realiach. Najważniejsze bym swoją gra wspierał zespół dalej i cieszył się ze swojej gry.

M.P.: A jak ocenisz dzisiejszy mecz?

Sylwester Kurnatowski: Rywal nie postawił wysoko poprzeczki. My robiliśmy swoje. Ciesz to, że nie odpuściliśmy sobie a do końca graliśmy i strzelaliśmy gole. Dla mnie ważne, ze zagraliśmy na zero z tyłu. My zagraliśmy dobry mecz a kibice, którzy przyszli nas dopingować mieli z naszej gry dużo radości.

M.P.: Oczywiście, że tak. Zagraliście bardzo dobre spotkanie. Padł dziś strzelecki rekord, tobie jednak nie udało się wpisać na listę strzelców.

Sylwester Kurnatowski: Mam nadzieję, że w następnym meczu będę miał więcej szczęścia (śmiech). A tak na poważnie to dla mnie najważniejsze jest że tyły zostały zabezpieczone. Cieszę się, że kolejny mecz zagraliśmy na zero z tyłu i to tyle w tym temacie.

M.P.: W zeszłym roku zdobyliśmy 50 punktów. Teraz mamy 48, fajnie byłoby poprawić zeszłoroczne osiągnięcie.

Sylwester Kurnatowski: Będziemy o to walczyć bo w każdym meczu gramy o zwycięstwo. Nawet ten dzisiejszy mecz pokazał, że gramy i walczymy do końca. Gramy o trzy punktu, gramy o każdą bramkę. Jak tylko pojawi się szansa to staramy się ją wykorzystać. Jedziemy w ostatniej kolejce do Różycy czyli rywala na naszym poziomie. I cóż trzeba powalczyć o trzy punkty by obronić czwartą lokatę. Rywale na pewno nam nie odpuszczą . Fajnie byłoby pobić te 50 oczek z zeszłego roku.

M.P.: A jakie cele na przyszły sezon?

Sylwester Kurnatowski: Mam nadzieję, że wzmocnimy się dwoma trzema dobrej klasy piłkarzami i powalczymy o awans. Nie ma innej możliwości.

M.P.: Potwierdzam. Innej możliwości nie ma. Dziękuje za rozmowę.

Rozmawiał M.P.

 

Poprzedni Mecz

      
KP Byszewy  - LZS Justynów
0 :  6

Następne mecze piłkarzy

Puchar Polski

11 sierpnia 2018 r. godz. 17.00

      
KKS Koluszki - LZS Justynów

Łódzka Klasa A Grupa II

Lp. Klub Mecze Punkty
 1  Więcej Niż Sport    
 2  Błękitni Dmosin    
 3  KKS Koluszki    
 4  LZS Justynów    
 5  Pogoń Rogów    
 6  Różyca    
 7  MKP Boruta II Zgierz    
 8  Czarni Smardzew    
 9  Włokniarz Zgierz    
 10  Sport Perfect    
 11  Kalonka    
 12  Gałkówek    
 13  Zamek Skotniki    
 14  Milan Club Polonia    

Sponsorzy

Sponsor główny:

Urząd Gminy w Andrespolu

 

Sponsorzy i partnerzy:

 

logoR