Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
1%
KRS 0000230841

          Przyczyń się do rozwoju sportu za tak nie wiele - wystarczy wypełnić kilka rubryk przekaż 1% należnego podatku na rzecz LZS Justynów 

Był rok 1982. Moje pierwsze Mistrzostwa Świata w piłce nożnej, które pamiętam. W Hiszpanii zagrała nasza reprezentacja, a ja mały siedmioletni brzdąc oglądałem ich mecze w czarno-białym telewizorze. Pamiętam jak po dwóch pierwszych bezbramkowych remisach z Włochami i Kamerunem na naszą drużynę spadła fala krytyki. Inna sprawa, że gra Polaków była słaba. Prasa, radio czy telewizja zapowiadały rychły koniec mistrzostw i szybki powrót do kraju, a do rozegrania pozostał ostatni mecz grupowy z silną wtedy drużyną Peru. Co wtedy zrobił trener Antonii Piechniczek. Nic. W spokoju przygotował swoich piłkarzy, do składu wstawił Marka Dziubę i Janusza Kupcewicza, a Zbyszka Bońka przesunął do ataku. Nie kłócił się na konferencji, nie udzielał kąśliwych wywiadów i nie obrażał się na swoich oponentów. I wygrał . Wygrała cała drużyna. Najpierw z Peru, potem z Belgią itd. Na koniec po heroicznej walce pokonaliśmy Francuzów i byliśmy trzecią drużyną świata. Czy trener nie popełnił już błędów w tym turnieju? Niestety nie. W półfinale z Włochami pod nieobecność nie postawił na Andrzeja Szarmacha, którego makaroniarze bali się jak ognia. I przegrał ten mecz. Ale umiał po męsku stanąć i do tego się przyznać….

W środę 15 listopada na obiekcie SMS w Łodzi LZS Justynów jako gospodarz podejmował zajmującą przedostatnie miejsce w tabeli drużynę Sport Perfect. Mecz był zaległym spotkaniem z 10 kolejki gdy nasze boisko przypominało jezioro. Dodatkową atrakcją był fakt, że spotkanie rozegrane zostało przy sztucznym świetle.

Po ostatnim spotkaniu, gdy na drużynę i trenera ze wszystkich stron spadła cała fala krytyki z każdej niemal strony wszyscy byli ciekawi jak zaprezentują się nasi chłopcy. Na rozgrzewce na twarzach piłkarzy widać było pełne skupienie i determinację. Drużyna Krzysztofa Kamińskiego specjalnie na ten mecz została wzmocniona piłkarzami z ligi międzywojewódzkiej juniorów więc zapowiadał się ciężki mecz.

A oto co wydarzyło się w tym meczu:

3’ Dobre otwarcie rywali, dośrodkowanie z prawego skrzydła mija nasze linie obronne i ląduje na słupku. Uff było gorąco.

8’ Silny strzał rywali w środek bramki, Lewosiński przenosi nad poprzeczką.

45’ Rzut wolny z 20 metra dla SP. Strzelec przenosi piłkę nad poprzeczką.

Koniec pierwszej, nudnej połowy. Gra toczyła się głównie w środku pola, a więcej z gry mieli rywale. Kibice z Justynowa z niepokojem oczekiwali drugiej połowy meczu. Na szczęście niesłusznie…..

48’ Rzut rożny dla Justynowa. Piłkę w kornerze ustawia Dzięgielewski. Dokładna wrzutka na drugi słupek, a tam Bartek Kurzawski z bliskiej odległości pakuję piłkę do siatki.

52’ Justynów idzie za ciosem. Do odbitej piłki na 25 metrze dochodzi generał środka pola Michał Biernacki i oddaje piękny strzał na bramkę SP. Piłka zatacza lob i ląduje w samym okienku. Ręce same składały się do oklasków.

57’ Rozprężenie w naszym zespole wykorzystuje rywal. Mocny strzał zza pola karnego pod poprzeczkę i Damian Lewosiński bez szans. Prowadzimy już tylko jedną bramką, a rywal w natarciu.

60’ Ależ sytuację zmarnował SP. Po wymanewrowaniu naszej obrony na bramkarza wyszło trzech piłkarzy rywali. Samolubny napastnik rywali zamiast podawać, strzela, a piłka ląduje za słupkiem. Wracamy z dalekiej podróży.

62’ Szybka odpowiedź LZS. W doskonałej sytuacji znalazł się Kiński. Nasz młody napastnik będąc kilka metrów przed bramką i mając przed sobą bezradnego bramkarza strzela niecelnie. Szkoda……  Po tej sytuacji Kiniu zostaje zmieniony za niego wchodzi „pirania środka pola” Zakrzewski.

66’ Znakomita parada naszego goalkeepera. Damian broni w sytuacji sam na sam.

69’ SP dalej w natarciu. Po rzucie rożnym strzał głową rywala o centymetry mija poprzeczkę.

71’ Nasz środkowy obrońca Rafał Pankiewicz znalazł się pod bramką rywali, ale zabrakło długości paznokcia by trącił piłkę.

86’ Goooool dla LZS Justynów. W najlepszym momencie, gdy wydawało się, że to rywal wyrówna. Do dalekiego podania z głębi pola wystartował „dziadek” jak go nazwali kibice SP, Przemek Bartosik. Zwodem na haka uwolnił się od asysty obrońcy, przełożył piłkę na prawą nogę i dokładnie przy słupku skierował ją do bramki obok bezradnego bramkarza. Kibice Justynowa triumfowali, a SP już nie drwili, tylko z uznaniem wypowiadali o strzelcu. Brawo Przemek!

93’ jeszcze jedna udana interwencja Damiana, który tym meczem całkowicie zrehabilitował się za wpadkę w Swędowie. Nasz bramkarz broni silne uderzenie rywala z kilku metrów.

Po chwili sędzia gwiżdże po raz ostatni. Na twarzach piłkarzy widać ogromną radość. Kilku na pewno ciężki kamień spadł z serca. Czasem jest tak, że jeżeli nie idzie, jeden mecz, jedna akcja, jedno dobre podanie może zmienić wszystko. Łatwo jest wypinać pierś do orderu, stawać do „kamery” po zwycięstwach. Czasem przychodzi jednak kryzys i też trzeba umieć radzić sobie z krytyką. A w takim sporcie jak piłka nożna jest jej chyba więcej niż pochwał. Prawdziwych mężczyzn poznaje się wtedy gdy nie chowają się za złym sędzią, krzywym boiskiem, za ciasnymi butami czy absencją kolegi. Wtedy można poznać swój charakter i stanąć z problemem twarzą w twarz. Taki triumf jak dziś na pewno cieszy, ale to zachowanie po porażce pokazuje wielkość osoby. To pokazali nasi zawodnicy. Szkoda, że tylko oni…

P.S. Biernacki, Bartosik, Dzięgielewski czyli gol, gol i asysta. Tych piłkarzy zabrakło w Swędowie. Ile znaczą dla zespołu nie muszę chyba nikomu tłumaczyć.

LZS Justynów – Sport Perfect Łódź 3:1

Bramki dla LZS: Kurzawski, Biernacki, Bartosik.

Skład LZS Justynów: Lewosiński 8, Iwaczuk 4, Pankiewicz 7, Kurzawski 7, Dzięgielewski 7, Karpiński 6 (77’ Maćkowiak 2), Szumicki 7 (92’ Kurnatowski 0), Biernacki 8, Kiński 3 (62’ Zakrzewski 3), Ambrozik 6, Bartosik 7 (88’ Bińczak 0).

Widzów 25 (w tym 12 kibiców z LZS Justynów).

Przed nami ostatni mecz rundy. W sobotę 18 listopada o godzinie 13:00 zagramy spotkanie z LKS Różyca. Tabela tak ułożyła się na koniec jesieni, że zwycięstwo przy dobrych innych wynikach może dać szóste miejsce i dobrą pozycję przed wiosennymi meczami. Jest więc o co walczyć. Ten mecz po prostu trzeba wygrać.

M.P.

 

Poprzedni Mecz

       
KKS Koluszki - LZS Justynów
2 : 0

Następne mecze piłkarzy

ŁÓDZKA A KLASA gr. II

  22 września 2018 r. godz. 16.00 (sobota)

      
LZS Justynów - LKS Kalonka

Łódzka Klasa A Grupa II

Lp. Klub Mecze Punkty
 1  Różyca  4  10
 2  Milan Club Polonia  4  10
 3  Błękitni Dmosin  4  9
 4  KKS Koluszki  3  9
 5  LZS Justynów  4  7
 6  Włókniarz Zgierz  4  7
 7  MKP Boruta II Zgierz  4  7
 8  Sport Perfect  4  6
 9  Czarni Smardzew  3  1
 10  Więcej Niż Sport  4  1
 11  Gałkówek  3  1
 12  Kalonka  3  0
 13  Zamek Skotniki  4  0
       

Sponsorzy

Sponsor główny:

Urząd Gminy w Andrespolu

 

Sponsorzy i partnerzy:

 

logoR